21-04-2020, 19:44
Co do artykułu...
Wiecie, że my nie możemy wzmacniać swojego systemu odporności? My go musimy osłabiać. Temu (w uproszczeniu) służą leki, które bierzemy.
I wiecie, że w razie izolowania "tylko starych i schorowanych" my też bylibyśmy izolowani? Bo jesteśmy "schorowani". Ja rozumiem, że ktoś może czuć się świetnie i "żyć normalnie", ale i tak jest poważnie chory. I ma wszelkie szanse, żeby koronę przejść ciężko.
Ludzie młodzi też umierają na koronę. Przeglądam sobie statystyki i widzę, że większość zmarłych to faktycznie ludzie starsi. Ale są też osoby przed 40 i to nie wcale tak rzadko. No ale spoko, zawsze miały choroby współistniejące. Oh wait...
Ja się bardzo cieszę, że dr Martyka nie miał w swoim szpitalu ciężko chorych na Covid. Ale naprawdę świat się nie kończy na Dąbrowie Tarnowskiej. Jest w Krakowie / Polsce / świecie wielu ludzi, którzy przechodzą bardzo ciężko i umierają.
I nie można mówić, że "na grypę też umierają". Bo na grypę są leki i szczepionki oraz wiadomo, czego po grypie można się spodziewać. Znamy tę chorobę na wylot. O koronie nie można tego wszystkiego powiedzieć.
Zdrowia wszystkim życzę i cierpliwości, bo wszyscy już mamy dość tego kiblowania w domu...
Wiecie, że my nie możemy wzmacniać swojego systemu odporności? My go musimy osłabiać. Temu (w uproszczeniu) służą leki, które bierzemy.
I wiecie, że w razie izolowania "tylko starych i schorowanych" my też bylibyśmy izolowani? Bo jesteśmy "schorowani". Ja rozumiem, że ktoś może czuć się świetnie i "żyć normalnie", ale i tak jest poważnie chory. I ma wszelkie szanse, żeby koronę przejść ciężko.
Ludzie młodzi też umierają na koronę. Przeglądam sobie statystyki i widzę, że większość zmarłych to faktycznie ludzie starsi. Ale są też osoby przed 40 i to nie wcale tak rzadko. No ale spoko, zawsze miały choroby współistniejące. Oh wait...
Ja się bardzo cieszę, że dr Martyka nie miał w swoim szpitalu ciężko chorych na Covid. Ale naprawdę świat się nie kończy na Dąbrowie Tarnowskiej. Jest w Krakowie / Polsce / świecie wielu ludzi, którzy przechodzą bardzo ciężko i umierają.
I nie można mówić, że "na grypę też umierają". Bo na grypę są leki i szczepionki oraz wiadomo, czego po grypie można się spodziewać. Znamy tę chorobę na wylot. O koronie nie można tego wszystkiego powiedzieć.
Zdrowia wszystkim życzę i cierpliwości, bo wszyscy już mamy dość tego kiblowania w domu...

