25-05-2020, 22:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2020, 22:58 przez Paulina90.
Powód edycji: Błąd
)
Ja tez właśnie zaczęłam copaxone. I dawkę miałam we wtorek (chce się wstrzykiwać pon sr pt- wiec dr powiedziała żebym II dawkę sobie wzięła w pt a od tego tygodnia już normalnie. I tak tez zrobiłam. Szkoliła mnie pielęgniarka na sobie żebym wstrzyknęła się bez wstrzykiwacza jakoś mi poszło, w piątek miałam druga nogę tez mi poszło super (tez ręcznie robiłam) natomiast dziś wybrałam tzw.,,boczki’’ i tu już nie poszło tak dobrze
nie wiem czy przez to ze musiałam bardziej robić ten zastrzyk bokiem, bo chyba nie wbiłam igły dość głęboko. I nie dokończyłam całego leku bo myślałam ze już koniec a okazało się, ze jeszcze coś było
nie chciałam robić przez autowstrzykiwacz bo sama kontroluje sobie czas podawania leku. Robię to bardzo wolno. Dzięki temu nie miałam na nogach żadnego zaczerwienienia ani siniaka ale dziś chyba zrobiłam coś nie tak. Mogłam w sumie dokończyć ten zastrzyk ale już się wystraszyłam i wyrzuciłam do pojemnika zastrzyk. Od razu mi wyskoczyła taka „bulwa’’’ jak po ugryzieniu pszczoły. Najbardziej się zdolowalam tym, ze nie podałam pełnej dawki
nie wiem czy przez to ze musiałam bardziej robić ten zastrzyk bokiem, bo chyba nie wbiłam igły dość głęboko. I nie dokończyłam całego leku bo myślałam ze już koniec a okazało się, ze jeszcze coś było
nie chciałam robić przez autowstrzykiwacz bo sama kontroluje sobie czas podawania leku. Robię to bardzo wolno. Dzięki temu nie miałam na nogach żadnego zaczerwienienia ani siniaka ale dziś chyba zrobiłam coś nie tak. Mogłam w sumie dokończyć ten zastrzyk ale już się wystraszyłam i wyrzuciłam do pojemnika zastrzyk. Od razu mi wyskoczyła taka „bulwa’’’ jak po ugryzieniu pszczoły. Najbardziej się zdolowalam tym, ze nie podałam pełnej dawki

