28-05-2020, 07:50
Cześć Marcin, ja bardzo długo chodziłam najpierw z samym podejrzeniem SM, bo nie chciałam dać się zbadać do końca, bo przecież nic mi nie jest. Później już z diagnozą też nie mogłam zdecydować się na terapię, bo przecież nadal nic mi nie było. Do terapii przekonało mnie to forum i sami ludzie swoimi słowami i kilka historii, które tu znalazłam, gdzie latami nic się nie działo a później jednak coś... wcale nie musi u nas tak być ja też nadal (po ponad 15 latach od pierwszego rzutu) czuję się super, ale niestety może i dlatego super, że wdrożyłeś leczenie i do tego dobrze je znosisz.
Mi bardzo spodobało się porównanie sm do góry lodowej, to co widoczne gołym okiem to może być tylko zmikomy procent, tego co jest ukryte, dlatego nie dajmy tej podwodnej części rosnąć
Mi bardzo spodobało się porównanie sm do góry lodowej, to co widoczne gołym okiem to może być tylko zmikomy procent, tego co jest ukryte, dlatego nie dajmy tej podwodnej części rosnąć

