07-02-2017, 22:48
To jak postrzegaja nas ludzie w duzej mierze zalezy tylko od nas samych. To ze ktos ma SM nie skresla go z prawa do milosci. Faktem jest to ze ludzie boja sie odpowiedzialnosci, niewiadomej zwiazanej z choroba i stereotypem wozka. Sam nie mialem zielonego pojecia co to jest SM, co to oznacza, co sie bedzie dzialo ale powiedzielismy sobie: zobaczymy co czas pokaze. Lucy raz ma sie lepiej a raz gorzej. Depresja, wozek od osmiu miesiecy, bole i cala karuzela uczuc. Jestesmy szczesliwi na swoj chory sposob bo nie ukrywajmy oboje mamy cos z glowa skoro to wszystko potrafimy sobie poukladac. Dlatego mowcie otwarcie co to za choroba, czego oczekujecie od partnera, co mozecie dac od sibie a czas pokaze. Nigdy nie ma gwarancji ze zwiazek sie nie rozleci po jakims czasie ale jest wszystko w odpowiednich dawkach: szczera rozmowa az do bolu, wspolne spedzanie czasu, upewnianie sie o swoich uczuciach, wspieranie w zlych chilach, szukanie kompromisow a co najwazniejsze olanie innych i skupienie sie na sobie nawzajem daje ogromne szanse na szczescie.

