09-02-2017, 23:41
Hercule
Świetnie, to bardzo doibra wiadomość
Z tym leczeniem jest tak dziwnie. Pamiętam, że po diagnozie szukałam jakiegoś neurologa, który by się mną zaopiekował (bo zdiagnozowali mnie na okulistyce), i w pierwszym szpitalu, do którego zadzwoniłam, zaproponowali mi wizytę u lekarza za pół roku, a moje skamlania, że to przecież SM, nie zrobiły tam wrażenia, bo "no to co, że SM". A w tym szpitalu, w którym leczę się obecnie, zostałam przyjęta od ręki, a leki dostałam po 2 miesiącach (parę lat temu to było bardzo szybko). Myślę więc, że dobrze zrobiliście, że poszliście do innego szpitala, bo jak widać co szpital to inne obyczaje.
Świetnie, to bardzo doibra wiadomość
Z tym leczeniem jest tak dziwnie. Pamiętam, że po diagnozie szukałam jakiegoś neurologa, który by się mną zaopiekował (bo zdiagnozowali mnie na okulistyce), i w pierwszym szpitalu, do którego zadzwoniłam, zaproponowali mi wizytę u lekarza za pół roku, a moje skamlania, że to przecież SM, nie zrobiły tam wrażenia, bo "no to co, że SM". A w tym szpitalu, w którym leczę się obecnie, zostałam przyjęta od ręki, a leki dostałam po 2 miesiącach (parę lat temu to było bardzo szybko). Myślę więc, że dobrze zrobiliście, że poszliście do innego szpitala, bo jak widać co szpital to inne obyczaje.

