Angielskie tłumaczenie wywiadu udzielonego przez Christinę Kiening niemieckiemu magazynowi Stern - gesund leben (Star - zdrowe życie) na temat wyników, jakie osiąga dzięki protokołowi z Coimbry. Christina jest założycielką grupy FB „Vitamin D und MS - Coimbraprotokoll”.
Christina Kiening, 43
![[Obrazek: ngYDxl3.jpg]](http://i.imgur.com/ngYDxl3.jpg)
"Prawdopodobnie miałam pierwszy nawrót stwardnienia rozsianego już w 2002 roku. W tym czasie moje nogi się zapięły, nagle zostałem sparaliżowany po lewej stronie mojego ciała, lewa połowa mojej twarzy zwisała, moje nerwy wzrokowe były stan zapalny Podejrzewano stwardnienie rozsiane Z nakłuciem lędźwiowym diagnoza mogła zostać potwierdzona, ale odmówiłam. Miałam zaledwie 28 lat, byłam świeżo poślubiona, miałem się dobrze - na pewno nie miałam nic wspólnego z tak straszną chorobą .
objawy ustąpiły, a w rzeczywistości robię dobrze przez wiele lat -.. tak dobrze, że zupełnie zapomniałam, że podejrzenie SM kiedykolwiek wystąpiły Może po prostu chciałam go zapomnieć
w 2010 roku nagle dostałam bóle głowy i pleców, nie mogłam koncentrować się na pracy, nie mogłem znieść hałasu w biurze. Że to może mieć coś wspólnego ze stwardnieniem rozsianym nie przyszło mi do głowy. Zamiast tego biegałam od jednego lekarza do drugiego, nikt nie był w stanie mi pomóc. Stres w pracy, pomyślałam. Wzrosłam w hierarchii firmy i musiałam wnieść wielki wkład l. Po zmianie na inną firmę stało się jeszcze gorzej. Jesteś wypalona - ogłosił lekarz ogólny i dał mi zwolnienie lekarskie.
W maju 2015 r. Czułam się tak źle, że nie było już możliwe wytłumaczenie tego za pomocą „wypalenia zawodowego” - zwłaszcza, że moje życie faktycznie dotknęły objawy fizyczne. Nie miałam siły, moje stopy były zimne i zdrętwiałe, nie mogłam już biegać. Teraz w końcu zrobiłam MRI. Radiolog odkrył pięć aktywnych zmian. Mózg i rdzeń kręgowy były pełne zmian SM. Po tym szoku zrobiłam to, co wszyscy: badania. Ponieważ pracowałem w firmie farmaceutycznej, mogłem konsultować się z ekspertami.
Jeśli chodzi o konwencjonalną terapię ze stwardnieniem rozsianym, koledzy doradzili mi: wyniki są wątpliwe, poważne skutki uboczne, miliardy w biznesie, ale etycznie nieuzasadnione. "Chcesz mnie zabić?" Zapytałam mojego neurologa, który chciał mi przepisać te leki. "Co powinienem zrobić?" Odpowiedział. „Przeciw stwardnieniu rozsianemu nie ma nic innego.
” Po kilku sesjach ze sterydami, aby spowolnić nawrót, szukałam sposobów na pomoc mojemu ciału w walce z chorobą.
Próbowałam z homeopatią, przeprowadziłam rehabilitację jelit, stosowałam dietę ketogenną (opartą na dużej ilości tłuszczu i bez cukru). Miałam leczenie oparte na rootowaniu, co spowodowało problemy. I medytowałam każdego dnia. Niemniej jednak zawsze byłam gorsza: nie mogłam już wyjść z mieszkania, potrzebowałam pomocy w łazience, musiałam nosić pieluchy. Nie nadawałam się do pracy. Bez mojego męża i dobrych przyjaciół nie przetrwałabym tego czasu.
Neurolog zalecił, żebym wzieła witaminę D ze względu na jej ogromne znaczenie dla układu odpornościowego, a skóra nie jest w stanie wyprodukować jej wystarczająco dobrze na naszych szerokościach geograficznych przy niskim nasłonecznieniu. Mój dentysta poradził mi drastycznie zwiększyć dawkę - i nagle zauważyłam, że moje samopoczucie znacznie się poprawiło. Zbadałam i poznałem brazylijskiego lekarza Cicero Coimbrę, który leczył tysiące pacjentów witaminą D w ekstremalnie wysokich dawkach, które byłyby toksyczne dla zdrowych ludzi. W przypadku chorób autoimmunologicznych, zgodnie z teorią Coimbry, zaburzenie metabolizmu witaminy D występuje u pacjentów z zaburzeniami autoimmunologicznymi, dlatego pacjenci potrzebują bardzo dużych dawek. Leczenie musi być nadzorowane przez lekarza. W każdym razie nie powinieneś sam brać dużych ilości witaminy D.
Z tymi informacjami w ręku poszłam do lekarza rodzinnego. „Brzmi prawie zbyt pięknie, aby mogło być prawdziwe” - powiedział. „Ale spróbujemy”. To było rok temu, a teraz moja choroba z trudem może zostać zauważona przez każdego, kto na mnie spojrzy. Pozostał pewien ubytek słuchu, niewielkie zaburzenia chodu, niewielkie osłabienie mięśni i nieco mniej energii, łagodne upośledzenie wzroku - drobiazgi. Wcześniej byłem naprawdę wrakiem.
Mam obrazy MRI mojego mózgu przed i po rozpoczęciu leczenia:
Na pierwszym zdjęciu widać pięć aktywnych zmian; na drugim zdjęciu ani jeden nie jest aktywny. Wygląda nawet na to, że stara grupa zmian stała się mniejsza, więc mózg sam się regeneruje. Lekarze uważają, że to niemożliwe. Bardzo się cieszę, że nigdy się nie poddałem, że zadbałem o mój powrót do zdrowia, zamiast polegać wyłącznie na radach moich lekarzy ”.
Maira Jann
![[Obrazek: ecc1fu1.jpg]](http://i.imgur.com/ecc1fu1.jpg)
To jest dr Maira Jann, brazylijska lekarz pierwszego kontaktu, która miała pierwsze objawy stwardnienia rozsianego w 2005 r. Pomimo wykonania badań MRI w 2005 r., Które wykazały zmiany demielinizacyjne, dr Jann uzyskała ostateczną diagnozę w 2012 r. Do tego czasu doświadczyła wzroku problemy, drętwienie i mrowienie w rękach i nogach oraz ciągłe, niewytłumaczalne upadki podczas kąpieli lub chodzenia. Wkrótce po potwierdzeniu diagnozy umówiła się na wizytę u dr Sergio Menendeza, lekarza z kliniki dr Coimbry.
Dr Jann zaczęła brać duże dawki witaminy D w październiku 2012 r. W ciągu czterech miesięcy parestezje zniknęły i zauważyła, że nie spada tak często jak wcześniej. Była pod takim wrażeniem jej ulepszeń, że podczas drugiej wizyty postanowiła trenować z doktorem Coimbrą i zostać lekarzem pierwszego kontaktu. W ten sposób byłaby w stanie pomóc pacjentom w południowym regionie Brazylii, który w tym czasie miał tylko dwóch innych lekarzy przepisujących duże dawki witaminy D.
„To była najlepsza profesjonalna decyzja w moim życiu” - mówi dr Jann. taki, który mnie najbardziej spełnia. Nic nie przyniosło mi tak dużej satysfakcji w mojej karierze medycznej. Musimy pokazać lekarzom, że witamina D. działa. Widzę niesamowitą zmianę w jakości życia moich pacjentów, powrót nadziei do ich życia Wiedzą, że rozumiem, przez co przechodzą, ponieważ sam przeszedłem to samo. Konwencjonalne leczenie nie jest dla nas odpowiedzią. Czasami myślę, że zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane tylko po to, aby móc spotkać się z doktorem Coimbrą i móc aby pomóc tak wielu innym pacjentom ”.
Dziś dr Jann pracuje w publicznej klinice, a także w swojej prywatnej praktyce. Nie miała dalszych problemów ze stwardnieniem rozsianym i pracuje 10-12 godzin dziennie. „Prawie zawsze”, mówi, „na wysokich obcasach”.
Historię i pełne świadectwo dr Janna można znaleźć w brazylijskiej książce „Vitamina D e Esclerose Multipla”, dr Walter Feldman, MD
Nara Foes
![[Obrazek: uGYm8xC.jpg]](http://i.imgur.com/uGYm8xC.jpg)
Wielu z was pytało wcześniej, kto był pierwszym pacjentem dr Coimbry w sprawie protokołu witaminy D. Cóż, nic dziwnego, że to już nie jest Nara Froes, u której w 2001 r. Zdiagnozowano stwardnienie rozsiane, kiedy miała 15 lat, a od 2002 r. Jest pacjentką dr Coimbry. Była również pierwszą pacjentką ze stwardnieniem rozsianym dr Coimbry .
Nara jest członkiem brazylijskich grup FB, ale to świadectwo pochodzi z książki „Vitamina D e Esclerose Multipla” autorstwa Waltera Feldmana, MD.
W 2001 r. Nara poczuła mrowienie po lewej stronie brzucha. Wkrótce rozprzestrzenił się na jej nogę, najpierw na jej ciasno, a potem aż na palce u nóg. Matka zabrała ją do pediatry, który myślał, że może to być spowodowane stresem - ponieważ straciła babcię kilka miesięcy wcześniej lub reakcją na szczepionkę. „Nie bardzo się martwiłam”, mówi Nara, „miałam tylko 15 lat. Trochę mnie to niepokoiło, jak uczucie ubrań na mojej skórze”.
Potem zauważyła, że jej lewa noga była zbyt słaba, aby utrzymać jej ciężar. Pediatra poradził swojej mamie, że powinni zobaczyć się z neurologiem. Nara przeszła serię testów, a neurolog powiedział im, że prawdopodobnie ma stwardnienie rozsiane. Przepisał kortykosteroidy i interferon, które powinna przyjmować raz w tygodniu. „Nie martw się - powiedziała wówczas Nara jej mamie - w tym życiu przechodzimy przez to, co musimy przejść. Cokolwiek to może być”.
Ale mama Nary była zmartwiona i dlatego zadzwoniła do całej rodziny i przyjaciół, prosząc o pomoc i wszelkie informacje na temat lekarzy i leczenia SM. Utworzono sieć solidarnościową, a wiele osób szuka rozwiązania. W ten sposób jedna z ciotek Nary zadzwoniła do przyjaciela, który był lekarzem w UNIFESP, tym samym szpitalu uniwersyteckim, w którym dr Coimbra ćwiczył i nauczał w tym czasie.
„Pewnego dnia wróciłam ze szkoły do domu i usłyszałam, jak mama mówi przez telefon:„ kiedy mogę zabrać córkę? ”. Potem rozłączyła się i powiedziała, żebym się przygotowała, bo zaraz jedziemy do Sao Paulo, żeby zobaczyć lekarza."
Tego dnia Nara miała pierwszą wizytę u doktora Coimbry.
Dr Coimbra nie był pewien, czy leczenie zadziała na stwardnienie rozsiane, Nara był jego pierwszym pacjentem z tą chorobą. Ale widząc desperację matki i młodość Nary, postanowił spróbować. Zatrzyma interferon, a także weźmie wyższe dawki witaminy D, które przepisał pacjentom z chorobą Parkinsona.
Po trzech miesiącach Nara poczuła się lepiej. W ciągu sześciu miesięcy jej MRIs wykazały, że niektóre jej zmiany ustąpiły i nie było żadnej nowej aktywności. Na początku 2003 r. Nara postanowiła przerwać interferon, ponieważ miała wiele nieprzyjemnych skutków ubocznych przez co najmniej dwa dni po przyjęciu zastrzyków. Przestała przyjmować leki i była w porządku przez wiele miesięcy, ale potem wybuchła. Dr Coimbra zwiększyła dawkę witaminy D, jednocześnie uważnie monitorując ją pod kątem ewentualnych skutków ubocznych.
To był ostatni nawrót Nary. Ma teraz 30 lat i przestrzega protokołu od 15 lat. Ukończyła studia, pracuje na pełny etat i prowadzi całkowicie normalne życie. Od 2003 roku nie ma dalszych problemów ze stwardnieniem rozsianym, a jej MRI nie wykazały żadnych nowych uszkodzeń ani aktywności choroby.
Christina Kiening, 43
![[Obrazek: ngYDxl3.jpg]](http://i.imgur.com/ngYDxl3.jpg)
"Prawdopodobnie miałam pierwszy nawrót stwardnienia rozsianego już w 2002 roku. W tym czasie moje nogi się zapięły, nagle zostałem sparaliżowany po lewej stronie mojego ciała, lewa połowa mojej twarzy zwisała, moje nerwy wzrokowe były stan zapalny Podejrzewano stwardnienie rozsiane Z nakłuciem lędźwiowym diagnoza mogła zostać potwierdzona, ale odmówiłam. Miałam zaledwie 28 lat, byłam świeżo poślubiona, miałem się dobrze - na pewno nie miałam nic wspólnego z tak straszną chorobą .
objawy ustąpiły, a w rzeczywistości robię dobrze przez wiele lat -.. tak dobrze, że zupełnie zapomniałam, że podejrzenie SM kiedykolwiek wystąpiły Może po prostu chciałam go zapomnieć
w 2010 roku nagle dostałam bóle głowy i pleców, nie mogłam koncentrować się na pracy, nie mogłem znieść hałasu w biurze. Że to może mieć coś wspólnego ze stwardnieniem rozsianym nie przyszło mi do głowy. Zamiast tego biegałam od jednego lekarza do drugiego, nikt nie był w stanie mi pomóc. Stres w pracy, pomyślałam. Wzrosłam w hierarchii firmy i musiałam wnieść wielki wkład l. Po zmianie na inną firmę stało się jeszcze gorzej. Jesteś wypalona - ogłosił lekarz ogólny i dał mi zwolnienie lekarskie.
W maju 2015 r. Czułam się tak źle, że nie było już możliwe wytłumaczenie tego za pomocą „wypalenia zawodowego” - zwłaszcza, że moje życie faktycznie dotknęły objawy fizyczne. Nie miałam siły, moje stopy były zimne i zdrętwiałe, nie mogłam już biegać. Teraz w końcu zrobiłam MRI. Radiolog odkrył pięć aktywnych zmian. Mózg i rdzeń kręgowy były pełne zmian SM. Po tym szoku zrobiłam to, co wszyscy: badania. Ponieważ pracowałem w firmie farmaceutycznej, mogłem konsultować się z ekspertami.
Jeśli chodzi o konwencjonalną terapię ze stwardnieniem rozsianym, koledzy doradzili mi: wyniki są wątpliwe, poważne skutki uboczne, miliardy w biznesie, ale etycznie nieuzasadnione. "Chcesz mnie zabić?" Zapytałam mojego neurologa, który chciał mi przepisać te leki. "Co powinienem zrobić?" Odpowiedział. „Przeciw stwardnieniu rozsianemu nie ma nic innego.
” Po kilku sesjach ze sterydami, aby spowolnić nawrót, szukałam sposobów na pomoc mojemu ciału w walce z chorobą.
Próbowałam z homeopatią, przeprowadziłam rehabilitację jelit, stosowałam dietę ketogenną (opartą na dużej ilości tłuszczu i bez cukru). Miałam leczenie oparte na rootowaniu, co spowodowało problemy. I medytowałam każdego dnia. Niemniej jednak zawsze byłam gorsza: nie mogłam już wyjść z mieszkania, potrzebowałam pomocy w łazience, musiałam nosić pieluchy. Nie nadawałam się do pracy. Bez mojego męża i dobrych przyjaciół nie przetrwałabym tego czasu.
Neurolog zalecił, żebym wzieła witaminę D ze względu na jej ogromne znaczenie dla układu odpornościowego, a skóra nie jest w stanie wyprodukować jej wystarczająco dobrze na naszych szerokościach geograficznych przy niskim nasłonecznieniu. Mój dentysta poradził mi drastycznie zwiększyć dawkę - i nagle zauważyłam, że moje samopoczucie znacznie się poprawiło. Zbadałam i poznałem brazylijskiego lekarza Cicero Coimbrę, który leczył tysiące pacjentów witaminą D w ekstremalnie wysokich dawkach, które byłyby toksyczne dla zdrowych ludzi. W przypadku chorób autoimmunologicznych, zgodnie z teorią Coimbry, zaburzenie metabolizmu witaminy D występuje u pacjentów z zaburzeniami autoimmunologicznymi, dlatego pacjenci potrzebują bardzo dużych dawek. Leczenie musi być nadzorowane przez lekarza. W każdym razie nie powinieneś sam brać dużych ilości witaminy D.
Z tymi informacjami w ręku poszłam do lekarza rodzinnego. „Brzmi prawie zbyt pięknie, aby mogło być prawdziwe” - powiedział. „Ale spróbujemy”. To było rok temu, a teraz moja choroba z trudem może zostać zauważona przez każdego, kto na mnie spojrzy. Pozostał pewien ubytek słuchu, niewielkie zaburzenia chodu, niewielkie osłabienie mięśni i nieco mniej energii, łagodne upośledzenie wzroku - drobiazgi. Wcześniej byłem naprawdę wrakiem.
Mam obrazy MRI mojego mózgu przed i po rozpoczęciu leczenia:
Na pierwszym zdjęciu widać pięć aktywnych zmian; na drugim zdjęciu ani jeden nie jest aktywny. Wygląda nawet na to, że stara grupa zmian stała się mniejsza, więc mózg sam się regeneruje. Lekarze uważają, że to niemożliwe. Bardzo się cieszę, że nigdy się nie poddałem, że zadbałem o mój powrót do zdrowia, zamiast polegać wyłącznie na radach moich lekarzy ”.
Maira Jann
![[Obrazek: ecc1fu1.jpg]](http://i.imgur.com/ecc1fu1.jpg)
To jest dr Maira Jann, brazylijska lekarz pierwszego kontaktu, która miała pierwsze objawy stwardnienia rozsianego w 2005 r. Pomimo wykonania badań MRI w 2005 r., Które wykazały zmiany demielinizacyjne, dr Jann uzyskała ostateczną diagnozę w 2012 r. Do tego czasu doświadczyła wzroku problemy, drętwienie i mrowienie w rękach i nogach oraz ciągłe, niewytłumaczalne upadki podczas kąpieli lub chodzenia. Wkrótce po potwierdzeniu diagnozy umówiła się na wizytę u dr Sergio Menendeza, lekarza z kliniki dr Coimbry.
Dr Jann zaczęła brać duże dawki witaminy D w październiku 2012 r. W ciągu czterech miesięcy parestezje zniknęły i zauważyła, że nie spada tak często jak wcześniej. Była pod takim wrażeniem jej ulepszeń, że podczas drugiej wizyty postanowiła trenować z doktorem Coimbrą i zostać lekarzem pierwszego kontaktu. W ten sposób byłaby w stanie pomóc pacjentom w południowym regionie Brazylii, który w tym czasie miał tylko dwóch innych lekarzy przepisujących duże dawki witaminy D.
„To była najlepsza profesjonalna decyzja w moim życiu” - mówi dr Jann. taki, który mnie najbardziej spełnia. Nic nie przyniosło mi tak dużej satysfakcji w mojej karierze medycznej. Musimy pokazać lekarzom, że witamina D. działa. Widzę niesamowitą zmianę w jakości życia moich pacjentów, powrót nadziei do ich życia Wiedzą, że rozumiem, przez co przechodzą, ponieważ sam przeszedłem to samo. Konwencjonalne leczenie nie jest dla nas odpowiedzią. Czasami myślę, że zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane tylko po to, aby móc spotkać się z doktorem Coimbrą i móc aby pomóc tak wielu innym pacjentom ”.
Dziś dr Jann pracuje w publicznej klinice, a także w swojej prywatnej praktyce. Nie miała dalszych problemów ze stwardnieniem rozsianym i pracuje 10-12 godzin dziennie. „Prawie zawsze”, mówi, „na wysokich obcasach”.
Historię i pełne świadectwo dr Janna można znaleźć w brazylijskiej książce „Vitamina D e Esclerose Multipla”, dr Walter Feldman, MD
Nara Foes
![[Obrazek: uGYm8xC.jpg]](http://i.imgur.com/uGYm8xC.jpg)
Wielu z was pytało wcześniej, kto był pierwszym pacjentem dr Coimbry w sprawie protokołu witaminy D. Cóż, nic dziwnego, że to już nie jest Nara Froes, u której w 2001 r. Zdiagnozowano stwardnienie rozsiane, kiedy miała 15 lat, a od 2002 r. Jest pacjentką dr Coimbry. Była również pierwszą pacjentką ze stwardnieniem rozsianym dr Coimbry .
Nara jest członkiem brazylijskich grup FB, ale to świadectwo pochodzi z książki „Vitamina D e Esclerose Multipla” autorstwa Waltera Feldmana, MD.
W 2001 r. Nara poczuła mrowienie po lewej stronie brzucha. Wkrótce rozprzestrzenił się na jej nogę, najpierw na jej ciasno, a potem aż na palce u nóg. Matka zabrała ją do pediatry, który myślał, że może to być spowodowane stresem - ponieważ straciła babcię kilka miesięcy wcześniej lub reakcją na szczepionkę. „Nie bardzo się martwiłam”, mówi Nara, „miałam tylko 15 lat. Trochę mnie to niepokoiło, jak uczucie ubrań na mojej skórze”.
Potem zauważyła, że jej lewa noga była zbyt słaba, aby utrzymać jej ciężar. Pediatra poradził swojej mamie, że powinni zobaczyć się z neurologiem. Nara przeszła serię testów, a neurolog powiedział im, że prawdopodobnie ma stwardnienie rozsiane. Przepisał kortykosteroidy i interferon, które powinna przyjmować raz w tygodniu. „Nie martw się - powiedziała wówczas Nara jej mamie - w tym życiu przechodzimy przez to, co musimy przejść. Cokolwiek to może być”.
Ale mama Nary była zmartwiona i dlatego zadzwoniła do całej rodziny i przyjaciół, prosząc o pomoc i wszelkie informacje na temat lekarzy i leczenia SM. Utworzono sieć solidarnościową, a wiele osób szuka rozwiązania. W ten sposób jedna z ciotek Nary zadzwoniła do przyjaciela, który był lekarzem w UNIFESP, tym samym szpitalu uniwersyteckim, w którym dr Coimbra ćwiczył i nauczał w tym czasie.
„Pewnego dnia wróciłam ze szkoły do domu i usłyszałam, jak mama mówi przez telefon:„ kiedy mogę zabrać córkę? ”. Potem rozłączyła się i powiedziała, żebym się przygotowała, bo zaraz jedziemy do Sao Paulo, żeby zobaczyć lekarza."
Tego dnia Nara miała pierwszą wizytę u doktora Coimbry.
Dr Coimbra nie był pewien, czy leczenie zadziała na stwardnienie rozsiane, Nara był jego pierwszym pacjentem z tą chorobą. Ale widząc desperację matki i młodość Nary, postanowił spróbować. Zatrzyma interferon, a także weźmie wyższe dawki witaminy D, które przepisał pacjentom z chorobą Parkinsona.
Po trzech miesiącach Nara poczuła się lepiej. W ciągu sześciu miesięcy jej MRIs wykazały, że niektóre jej zmiany ustąpiły i nie było żadnej nowej aktywności. Na początku 2003 r. Nara postanowiła przerwać interferon, ponieważ miała wiele nieprzyjemnych skutków ubocznych przez co najmniej dwa dni po przyjęciu zastrzyków. Przestała przyjmować leki i była w porządku przez wiele miesięcy, ale potem wybuchła. Dr Coimbra zwiększyła dawkę witaminy D, jednocześnie uważnie monitorując ją pod kątem ewentualnych skutków ubocznych.
To był ostatni nawrót Nary. Ma teraz 30 lat i przestrzega protokołu od 15 lat. Ukończyła studia, pracuje na pełny etat i prowadzi całkowicie normalne życie. Od 2003 roku nie ma dalszych problemów ze stwardnieniem rozsianym, a jej MRI nie wykazały żadnych nowych uszkodzeń ani aktywności choroby.

