Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Protokół Coimbry - relacje pacjentów z przebiegu leczenia
#8
Chrissy A.

Chrissy A. , jedna z administratorek północnoamerykańskiej grupy „Coimbra Vitamin D Protocol For MS and Autoimmune Disorders” , dzieli się swoimi doświadczeniami z protokołem Coimbry.


To jest aktualizacja, którą udostępniłam grupie, której jestem członkiem w ramach protokołu Coimbry. Pomyślałem, że powinienem się tutaj również podzielić:


kiedy ćwiczyłam dzisiaj, zastanawiałam się nad tym czasem w zeszłym roku. To było bardzo ekscytujące, więc musiałam się podzielić. Wiem, że niektórzy z was słyszeli już moją historię, więc nie krępuj się i przekaż ten post! Oczko

Zdiagnozowano mnie w szpitalu pod koniec lipca ubiegłego roku. Mój oryginalny neurolog wydawał się niezdecydowany, by mnie zdiagnozować, ponieważ miałam również pozytywne testy na boreliozę i wyższe dawki antykardiolipin. Chciał, żebym spotkał się z kilkoma specjalistami i chciał, żebym otrzymał drugą opinię w renomowanym ośrodku neurologicznym, do którego mnie skierował. Był bardzo słodkim i troskliwym neuro-, który nie chciał niepotrzebnie mnie odurzać. Jestem za to wdzięczny !!

W każdym razie, zanim mogłam dostać się do wszystkich specjalistów, moje zdrowie pogorszyło się i skończyłem w szpitalu z wszystkimi moimi testami laboratoryjnymi i MRI. Zdiagnozowali chorobę zakazną (który wykluczył Lyme, oczywiście :-) ) i Neuro- spotkał się ze mną. Spojrzała na moje MRI i rozległą pracę laboratoryjną, którą przeprowadziłem mój PCP i Neuro-, i zdiagnozowało stwardnienie rozsiane. Zrobiłem sterydy przez trzy dni i zacząłem baklofen dla prawej strony skurczów ciała.

W zeszłym roku po wyjściu ze szpitala wraz z rodziną spędziliśmy trochę czasu w domu rodziców. Dzisiaj, gdy maszerowałam i chodziłam po schodach, przypomniałam sobie, jak powoli spacerowałam po domu rodziców, z mężem u boku. Nie robiłam nic przydatnego. Większość czasu spędzałam w łóżku lub siedząc na krześle. Moje ruchy były dość powolne i łatwo mnie przytłaczało. Pamiętam, jak leżałam w łóżku i płakałam, gdy moja córka płakała w sąsiednim pokoju, podczas gdy mój mąż usiłował ją położyć na drzemkę. Czułam się taka bezradna.

Pamiętam też, jak pytałam męża, jak się miewa. Poszłam powiedzieć: „Daj mi znać, jeśli mogę coś dla ciebie zrobić”. Zatrzymałem się w połowie zdania i wybuchnąłem śmiechem. Oto jestem, leżąc w łóżku, zachowując ostrożność podczas ruchów, aby uniknąć skurczów. Nie zrobiłam wiele dla nikogo !! Ale zamierzałam zaoferować moją pomoc przy jego nowo odkrytych stresorach życiowych. Liczy się myśl, prawda ?! Oczko Na szczęście miał się dobrze i nie potrzebował, abym zrobiła dla niego cokolwiek. [Obrazek: 1.gif]

Dzisiaj obudziłam się około 9 - mój mąż budzi się i daje dzieciom śniadanie i tak dalej. Zrobiłem szkołę z moimi dziećmi. (My homeschool, co było kolejną troską, którą miałam w zeszłym roku - co się z tym stanie? Na szczęście moje dzieci nadal uczą się w domu, na dobrej drodze i mają się świetnie! Nauczyłam nawet mojego syna, jak czytać w tym roku! ) Zadbałam o lunch. Zadbałam o swoją rodzinę i rzeczy, które pojawiają się podczas zarządzania wieloma dziećmi. Zrobiłam 30 minut marszu / wchodzenia po schodach - to było całkiem niezłe ćwiczenie! Zrobiłam to, co mój syn nazwał haha „dużym obiadem” - zapiekanka z kurczaka Enchilada. Nie mów mojej babci - wstydzi się, że nazywa się to dużym posiłkiem. Ha ha! „Wracasz na tor, mamo!” Dzieci były podekscytowane moim stanem. Wykąpałam córkę, a teraz kładę ją do łóżka. Mój mąż był w stanie pomóc mojemu synowi w projekcie i / lub pracy przez większość dnia, zamiast pomagać mi w domu lub z dziećmi.

Miałam swoje wzloty i upadki, moje dni wariowania, że to nie działa. Ulepszyłam dawki, marki, rodzaje magnezu i różne suplementy. Ale to było szalone, gdy patrzyłem dziś wstecz, gdzie byłem rok temu. Nadal nie jeżdżę, nie robię zakupów spożywczych ani nie biegam przez Walmart ze wszystkimi moimi dziećmi, haha, ale zdecydowanie się poprawiam !!

Oczywiście z RRMS i tak miałbym trochę zregenerować się. I wiem, że modlitwy, PT, baklofen i sterydy bardzo pomogły. Ale najwyraźniej ten protokół działa !!

Rozpocząłam protokół dotyczący bardzo niskich dawek z pomocą mojego niesamowitego PCP we wrześniu ubiegłego roku. Następnie w grudniu miałem MRI z nowymi zmianami. Następnie w grudniu zwiększyłam, aby skorygować dawki. Michael Cawley pomógł mi w dostosowaniu dawki w lutym. I od tego czasu jestem prawie w tej dawce.

Czuję się tak wdzięczny, że Bóg doprowadził nas do tego protokołu przed rozpoczęciem Gilyeny. Jestem bardzo wdzięczny za pomoc i wsparcie mojej rodziny, niesamowitych lekarzy i wychowawców oraz tej grupy. W zeszłym roku byliśmy podekscytowani, kiedy dotarłem do stołu. Dzisiaj zrobiłam obiad i zająłam się moją rodziną !! Co za wspaniałe błogosławieństwo. ''


http://notmyms.blogspot.com.br/2017/08/

Rebeca D

To jest Rebeca D., ze zdiagnozowanym stwardnieniem rozsianym w 2009 r. I postępująca zgodnie z protokołem Coimbry od 2012 r.

Tekst jest postem z 2014 r. W brazylijskiej grupie „PROTOCOLO COIMBRA - Vitamina D para Esclerose Múltipla e Doenças Autoimunes”, zdjęcie na snowboardzie to aktualizacja, którą zrobiła wczoraj w swoim oryginalnym poście. To jedno z najpiękniejszych świadectw, jakie kiedykolwiek zostały udostępnione w naszych grupach.

[Obrazek: Q6q7uAi.png]

„2017:
Post pochodzi z 2014 r., Ostatnie 2 zdjęcia i wideo pochodzą z 2017 r. Życzę zdrowia, wiary w waszego Boga, wytrwałości, nadziei, miłości i wdzięczności dla wszystkich!

2014:
Witam! Dobranoc i miło cię poznać !!

Czuję się zmuszona poświęcić kilka minut i opowiedzieć wam moją historię ... jest długa, więc postaram się jak najkrócej!
W 1984 roku moja matka miała pierwszy nawrót choroby (miałam 1 rok, a ona miała walke z ojcem, z którym rozwiodła się w 86)
.
w 1997 roku, w wieku 36 lat, odeszła do niepełnosprawności i zacząła torturować siebie, bo nie akceptuje choroby. Wyszła za mąż za lekarza i zdała sobie sprawę ze wszystkiego, co mogło się jej przydarzyć, i poddała się. Rozstali się i wiele razy próbowała popełnić samobójstwo ...

W 2005 roku, w wieku 44 lat, utknęła w ciele na wózku inwalidzkim, jej dni polegały w zasadzie na przebudzeniu, piciu, przyjmowaniu lekarstw na sen i opracowaniu planu, by już nie cierpieć… Wielokrotnie próbowała popełnić samobójstwo nigdy jej się nie udało (czasami bardzo niewiele).

Cała rodzina i ja bardzo cierpieliśmy, miała chwile szczęścia, ale było ich niewiele, życie było okrutne, a we wrześniu 2010 roku odpoczęła ... To zdarzyło się, kiedy spała, jej twarz była lekka, mam nadzieję i wierzę, że w przynajmniej w tej godzinie nie cierpiała.

W 2009 roku, dokładnie na rok przed jej śmiercią, zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane ... Tak ... przez kilka minut, może godzin, a może dni (nie pamiętam szczegółów). Uznałam, że moje życie się skończyło w tej chwili, ja czułem się jak moja matka. Wierzę, że miałam najgorszy przykład przebiegu tej choroby.

Po tym przerażeniu przypomniałam sobie Boga i byłem pewien, że ma on jakiś cel i może to pokaże mi, że może być inaczej. Właśnie do tego przylgnąłem, a mój chłopak (który za 6 miesięcy zostanie moim mężem) dał mi pełne wsparcie i komfort. Dla mojej rodziny udawałam, że dobrze sobie radzę i unikałam tematu. Nawiasem mówiąc, zawsze tak robiłem! Nie chciałam być ofiarą i większość ludzi, którzy mieszkają ze mną, nie wie (lub nie wiedziała), że mam stwardnienie rozsiane!

Zacząłam od Rebif, było to okropne, ponieważ leki nie pozwoliły mi zapomnieć o moim nowym towarzyszu, a strach codziennie mnie odwiedzał.

Mój doktor zapytał mnie wtedy, czy chcę mieć dzieci, i zalecił, żebym była szybka. Nie byłem jeszcze mężatką, mój chłopak i ja nie myśleliśmy o dzieciach ... To był SZOK ... Będąc matką, to było dla mnie marzenie, podobnie jak dla wielu kobiet ... Cierpiałam, bałam się, ale mój chłopak stał przy mnie mocno.

Pobraliśmy się w kwietniu 2010 roku.

To był intensywny rok, w tym roku miałam 5 nawrotów, a po śmierci mojej matki lekarz zmienił lek. Potem zacząłem używać Copaxone, z copaxone mogłem zajść w ciążę bez ryzyka, jeśli chciałabym.

W sierpniu 2011 r. Zaszłam w ciążę! Lekarz zapewnił mnie, że podczas ciąży kobiety ze stwardnieniem rozsianym nie mają nawrotów, niebezpieczeństwo jest po porodzie, powiedział. Szło bardzo dobrze aż do ósmego miesiąca, kiedy miałem nawrót.

W tym samym tygodniu moi rodzice chrzestni wysłali mi e-mailem wideo „Witamina D - Por Uma Nova Terapia (Witamina D - Nowa terapia). Obejrzałem i pod koniec byłam wyczerpany płaczem. To dlatego, że ci ludzie mnie zrozumieli wiedzieli, przez co przechodzę! Pokazałem to mojemu mężowi i tego samego dnia zadzwonił do biura doktora Cicero Galli Coimbry, miał listę oczekujących, która nawet do dziś rośnie, ale mój mąż mówił o mojej sytuacji , 8 miesięcy w ciąży i nawrót choroby, a dr Coimbra zrobił wyjątek.

W dniu mojej wizyty moje życie się zmieniło! Dr Cicero oddał mi moją przyszłość, moje życie, moją nadzieję! Była krucha i największa strach na świecie, moja mała wewnętrzna dziewczynka. Strach przed nieświadomością, co przyniesie przyszłość, bycie ślepym lub nieważnym. Miałam STRACH, tak właśnie czułam.

Zacząłam leczenie witaminą D (Protokół Coimbry)

Nicole, moją pierwszą córką , urodziłam się w maju 2012 roku! Idealnie, pięknie, zdrowo! Zacząłam liczyć miesiące bez nawrotów i stopniowo zdałam sobie sprawę że zniknęły niektóre problemy, które miałem od pierwszego nawrotu, takie jak zmniejszone uczucie w dłoniach i stopach.

We wrześniu 2013 roku NIESPODZIANKA! Znowu była W CIĄŻY! Spodziewałam się bliźniaków! Na tym etapie nie pamiętam już istnienia stwardnienia rozsianego ... I w porozumieniu z dr. Cycero powiedział mi o sile witaminy D w zwiększaniu płodności!

Moje córki urodziły się w czerwcu 2013 roku z 38 tygodniami, idealne, piękne, zdrowe!
W maju 2014 roku dr Coimbra powiedział mi, że moja choroba jest w 100% pod kontrolą !!! Jestem i czuję się całkowicie UZDROWIONA! I SZCZĘŚLIWA!
STRACH? Tak, mam! Popełniania błędów w wychowywaniu moich córek, braku czegoś dla moich najmłodszych, krzywdzenia ich ...

MYŚLĘ O SM JAKO COŚ PRZESZŁOŚCI, JESTEM SZCZĘŚLIWA, MATKA 3 PIĘKNYCH CÓREK, Z CUDOWNYM MĘŻEM I JESTEM RÓWNIEŻ SURFEREM !!! = D
DZIĘKUJĘ wszystkim, którzy poświęcili ten czas na przeczytanie mojej historii, mam nadzieję, że pomoże ona odnowić nadzieję!

DZIĘKUJEMY BOGU, który umieścił na mojej drodze i na świecie witaminę D i dr Cycerona Coimbrę, i który dał mu dar medycyny i uczciwości!
Dziękuję mojej rodzinie!
ŻYCZĘ CAŁEGO ZDROWIA! ”


Oryginalny post został opublikowany w zamkniętej grupie, możesz uzyskać dostęp do postu tylko, jeśli dołączysz do grupy:

https://www.facebook.com/groups/Escleros...401328190/
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Protokół Coimbry - relacje pacjentów z przebiegu leczenia - przez ChrisM - 29-06-2020, 11:11

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości