16-07-2020, 19:49
Cześć dziewczyny, dzięki za zainteresowanie i ciepłe słowa 
Nie pisałam nic, bo sytuacja jest dynamiczna.. Szum w uchu trochę jakby ścichł i nie męczy mnie już cały czas, najgorzej jest wieczorem.
Podwójne widzenie zeszło mi (prawie) całkiem. Widzę normalnie, o ile tylko nie patrzę w dziwnych kierunkach i nie zmieniam gwałtownie pozycji głowy.
Nasiliły się natomiast zawroty głowy i w tej chwili to mnie najbardziej męczy, tym bardziej, że się tego boję. Którejś nocy przewróciłam się, jak szłam do łazienki
Sama z domu staram się nie wychodzić 
W poniedziałek zaczęłam też rehabilitację, na którą długo czekałam. Tak się szczęśliwie (?) złożyło, że jestem świeżo po rzucie. Oczywiście nie byłoby mowy, żebym na nią jeździła sama autobusem. Udało nam się tak zorganizować, że mąż mnie wozi samochodem i odbiera. Trasę od auta do szpitala pokonuję sama, ale z duszą na ramieniu. Na tych zajęciach mam dużo ćwiczeń na równowagę, ale się zastanawiam, czy to coś pomoże, jak w kółko próbuję zrobić ćwiczenie i mi nie wychodzi
A w sobotę idę do psychologa, bo ciężko to wszystko znoszę...

Nie pisałam nic, bo sytuacja jest dynamiczna.. Szum w uchu trochę jakby ścichł i nie męczy mnie już cały czas, najgorzej jest wieczorem.
Podwójne widzenie zeszło mi (prawie) całkiem. Widzę normalnie, o ile tylko nie patrzę w dziwnych kierunkach i nie zmieniam gwałtownie pozycji głowy.
Nasiliły się natomiast zawroty głowy i w tej chwili to mnie najbardziej męczy, tym bardziej, że się tego boję. Którejś nocy przewróciłam się, jak szłam do łazienki
Sama z domu staram się nie wychodzić 
W poniedziałek zaczęłam też rehabilitację, na którą długo czekałam. Tak się szczęśliwie (?) złożyło, że jestem świeżo po rzucie. Oczywiście nie byłoby mowy, żebym na nią jeździła sama autobusem. Udało nam się tak zorganizować, że mąż mnie wozi samochodem i odbiera. Trasę od auta do szpitala pokonuję sama, ale z duszą na ramieniu. Na tych zajęciach mam dużo ćwiczeń na równowagę, ale się zastanawiam, czy to coś pomoże, jak w kółko próbuję zrobić ćwiczenie i mi nie wychodzi

A w sobotę idę do psychologa, bo ciężko to wszystko znoszę...

