30-07-2020, 22:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2020, 22:15 przez Zrozpaczona.)
(30-07-2020, 12:17)agica napisał(a): Hej, bardzo szlachetnie z Twojej strony, bo silne uczucie przetrwa wszystkoTylko ja nie wiem już jak walczyć. Ciężko mi dotrzeć do niego. Ale i nie chce go stracić. Wiem że ma psychologa ale mimo wszystko jakoś to nie pomaga![]()
ja nikogo nie szukałam, bo wiem ,że moja choroba jest tylko dla wojowników, a nie potrzebuję nerwów i rozczarowań.
ale na mojej drodze pojawił się podobny do mnie wojownik życiowy, przy którym jestem spokojna i szczęśliwa, tylko tyle potrzeba mi w chorobie.
dlatego nie odpuszczaj, a jeśli jemu ciężko jest, a pewni tak jest bo to On czuje się odpowiedzialny za Was i nie chce być dla Ciebie problemem to rób wszystko, żeby pokazać że razem dacie radę. każdego dnia
być może też potrzebuje pomocy psychologa, a może z czasem zobaczy, że Ty też jesteś wojowniczką dla której uczucie zwycięży wszystko
nie poddawaj się, warto walczyć o prawdziwe uczucie, powodzenia, trzymam kciuki![]()
(30-07-2020, 13:01)e-smka napisał(a): A bo z facetami ogólnie nie jest łatwo... ze zdrowymi czy chorymi... hihiOd półtorej roku. Mamy ponad 30+ lat oboje. I z tego co wiem choruję już ok 8 lat. Mało mówi o chorobie o przeszłości wiem że się wstydzi tego. Mimo że zapewniam codziennie że dla mnie to nie ma znaczenia w jakim jest stanie a to jakim jest wspaniałym facetem
Czynników może być mnóstwo.
Może chciałaś za bardzo nim się opiekować i go stłamsiłaś? Wystraszył się...??
Czasem warto poczekać, nie narzucać się, przy jednoczesnym okazywaniu, że się jest obok i że się czeka.
A może on Cię nie kocha tak Ty jego niestety i nie wiedział jak Ci to powiedzieć...
Tak na prawdę nie napisałaś jak długo sie znacie i jak długo ze sobą jesteście, w jakim wieku, bo to też ma znaczenie, od jak dawna on choruje i czy na SM (jak się domyślam) itd.



