06-08-2020, 00:25
Ja mam trójkę dzieci. Diagnozę dostałam jak drugie dziecko miało prawie 10 miesięcy i też karmiłam wtedy piersią. Rzuty miałam już wcześniej ale objawy były lekceważone przez lekarzy a później już przeze mnie też... Po diagnozie miałam jeszcze kilka rzutów. Mam różne pozostałości po rzutach ale staram się żyć normalnie. Pracuję, uczę się, zajmuję się domem i dziećmi. Mój mąż jest w domu tylko w weekendy i w dodatku przez większość czasu i tak zajmuje się wtedy pracą więc za wiele mi nie pomaga. Uważam że ważne jest nasze nastawienie. Ja zawsze staram się myśleć pozytywnie i myślę że to dużo pomaga.
A co do odstawiania dziecka od karmienia to ja zawsze robiłam to stopniowo zabierając po jednym karmieniu. Jak już się dziecko przyzwyczaiło do braku jednego karmienia to zabierałam następne. Dłużej to trwa ale jest mniej odczuwalne dla dziecka. U mnie najgorzej było z karmieniem w nocy. Od tego najtrudniej było ich oduczyć...
A co do odstawiania dziecka od karmienia to ja zawsze robiłam to stopniowo zabierając po jednym karmieniu. Jak już się dziecko przyzwyczaiło do braku jednego karmienia to zabierałam następne. Dłużej to trwa ale jest mniej odczuwalne dla dziecka. U mnie najgorzej było z karmieniem w nocy. Od tego najtrudniej było ich oduczyć...

