17-08-2020, 20:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-08-2020, 20:10 przez Zuza Bałagan.)
Wiem, że to łatwo powiedzieć, ale spróbuj nie martwić się na zapas, przed rezonansem i wizytą u neurologa. Może to tylko taka pechowa kumulacja - z siedzącego trybu życia wskoczyłeś nagle w ciężką pracę z dalekimi dojazdami na rowerze, do tego miałeś prywatne stresy - organizm potrafi w takich sytuacjach zgłupieć, a strach tylko to dodatkowo nakręca. Ale nawet jeśli miałoby to być SM, to ta choroba nie jest taka straszna jak powszechne wyobrażenia o niej. Upierdliwe objawy, takie jak osłabienie kończyn, mrowienia i tak dalej, potrafią się nawet całkiem cofnąć, zwłaszcza na początku. Grunt to szybko rozpoznać sprawę i wdrożyć leczenie. Ja choruję od 11 lat i funkcjonuję zupełnie normalnie - i jestem pewna, że znajdzie się na tym forum więcej takich osób :-)
Ale przede wszystkim trzymam kciuki, żeby okazało się, że jesteś zdrowy!
Ale przede wszystkim trzymam kciuki, żeby okazało się, że jesteś zdrowy!

