22-08-2020, 14:58
Byłam dziś u urologa, bo najprawdopodobniej nie udało mi się po zapaleniu wytłuc wszystkich bakterii furaginą, no i ten urolog (bardzo konkretny i fajny) trochę się zżymał na neurologów, że nie wysyłają chorych na SM do urologa z automatu. Powiedział, że pacjenci początkowo mogą nie zauważać np. tego, że nie opróżniają pęcherza do końca - a to w dłuższej perspektywie prowadzi do kolejnych problemów.
Przepisał mi antybiotyk i skierował mnie na USG całej jamy brzusznej i USG dróg moczowych (takie przed sikaniem i po), w dalszej kolejności mam mieć właśnie badanie urodynamiczne. O tym ostatnim powiedział, że u chorych na SM je też powinno się robić standardowo, nawet jeśli nie obserwuje się żadnych problemów -- także po to, żeby później mieć porównanie.
Moi neurolodzy pytają mnie tylko od czasu do czasu, czy nie mam jakichś problemów z oddawaniem moczu, ale ponieważ do tej pory nie miałam, to na tym rozmowa zawsze się kończyła, o urologu nikt nie wspominał. U Was też tak to wygląda / wyglądało?
Przepisał mi antybiotyk i skierował mnie na USG całej jamy brzusznej i USG dróg moczowych (takie przed sikaniem i po), w dalszej kolejności mam mieć właśnie badanie urodynamiczne. O tym ostatnim powiedział, że u chorych na SM je też powinno się robić standardowo, nawet jeśli nie obserwuje się żadnych problemów -- także po to, żeby później mieć porównanie.
Moi neurolodzy pytają mnie tylko od czasu do czasu, czy nie mam jakichś problemów z oddawaniem moczu, ale ponieważ do tej pory nie miałam, to na tym rozmowa zawsze się kończyła, o urologu nikt nie wspominał. U Was też tak to wygląda / wyglądało?

