Coś takiego zdarzyło mi się kilka razy, ale na długo przed diagnozą. Byłam niby, słyszałam wszystko, ale to wszystko się działo jakby obok mnie. Byłam niby w swoim ciele, ale mózg był jakiś taki zdretwialy.glupie uczucie i trudno jest to opisać.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

