03-05-2016, 13:13
W dużym skrócie:
Interferon odrzuciłem, bo chociaż byłem nowy w temacie SM, to słyszałem o nim wystarczająco dużo, żeby serdecznie podziękować.
Teraz na chwilę przed terapią: Mam niedowład lewej nogi i lekki niedowład lewej ręki. Oczywiście uszkodzenie nerwu wzrokowego i tak dalej... Mój zasięg w chodzeniu po różnorodnej powierzchni to około 1500 metrów. Mogę nawet przebiec kilka kroków.
5 miesięcy po terapii: Bieganie mam tylko we śnie. Zasięg w miarę swobodnego, ale powolnego chodzenia to jakieś 400 metrów. Bezpośrednio po powrocie ze szpitala nie mogłem podciągnąć sie na drążku ani razu, ostatnio doszedłem do trzech razy. Niespodzianka jest taka, że lewa noga jest prawie całkowicie sprawna, za to niedowład w prawej jeszcze większy niż uprzednio w lewej.
Interferon i Mitoxantrone to chyba jedyne dwa leki stosowane w Polsce. Chyba niewiele lepiej jest w Niemczech. Za to cały świat zasuwa do przodu i nie czeka. Anglosasi oczywiście są na czele. Ale to chyba temat na osobny wątek.
Interferon odrzuciłem, bo chociaż byłem nowy w temacie SM, to słyszałem o nim wystarczająco dużo, żeby serdecznie podziękować.
Teraz na chwilę przed terapią: Mam niedowład lewej nogi i lekki niedowład lewej ręki. Oczywiście uszkodzenie nerwu wzrokowego i tak dalej... Mój zasięg w chodzeniu po różnorodnej powierzchni to około 1500 metrów. Mogę nawet przebiec kilka kroków.
5 miesięcy po terapii: Bieganie mam tylko we śnie. Zasięg w miarę swobodnego, ale powolnego chodzenia to jakieś 400 metrów. Bezpośrednio po powrocie ze szpitala nie mogłem podciągnąć sie na drążku ani razu, ostatnio doszedłem do trzech razy. Niespodzianka jest taka, że lewa noga jest prawie całkowicie sprawna, za to niedowład w prawej jeszcze większy niż uprzednio w lewej.
Interferon i Mitoxantrone to chyba jedyne dwa leki stosowane w Polsce. Chyba niewiele lepiej jest w Niemczech. Za to cały świat zasuwa do przodu i nie czeka. Anglosasi oczywiście są na czele. Ale to chyba temat na osobny wątek.

