07-10-2020, 21:14
ach jakie to typowe, że neurolodzy zawsze sugerują problemy psychiczne
Można się wkurzyć. Ja zanim zostałam dobrze zdiagnozowana odwiedziłam 3 neurologów. Jeden mówił, że mam utajoną depresję, drugi, że to od kręgosłupa, trzeci, że objawy nie są typowe, leciutki rzut który szybko minął i trzeba czekać. Najgorsze jest to, że czułam się źle i nie wiedziałam od czego - czy to powód do zmartwień, czy coś mi dolega, a jeśli tak, to co? Czasami sobie myślałam "no już mogliby zdiagnozować u mnie to SM to wtedy chociaż wiedziałabym na czym stoję". Ale rzut sam po mnie przyszedł i chodziłam tak miesiąc zanim trafiłam do szpitala na solu. Trafiłam do dobrej neurolog, która powiedziała, że jak to rzut to po solu powinno mi przejść. I zrobili mi badania i prążki w płynie potwierdziły diagnozę. A raz nawet słyszałam, że to może być toczeń albo coś z oczami, z rogówką.
Można się wkurzyć. Ja zanim zostałam dobrze zdiagnozowana odwiedziłam 3 neurologów. Jeden mówił, że mam utajoną depresję, drugi, że to od kręgosłupa, trzeci, że objawy nie są typowe, leciutki rzut który szybko minął i trzeba czekać. Najgorsze jest to, że czułam się źle i nie wiedziałam od czego - czy to powód do zmartwień, czy coś mi dolega, a jeśli tak, to co? Czasami sobie myślałam "no już mogliby zdiagnozować u mnie to SM to wtedy chociaż wiedziałabym na czym stoję". Ale rzut sam po mnie przyszedł i chodziłam tak miesiąc zanim trafiłam do szpitala na solu. Trafiłam do dobrej neurolog, która powiedziała, że jak to rzut to po solu powinno mi przejść. I zrobili mi badania i prążki w płynie potwierdziły diagnozę. A raz nawet słyszałam, że to może być toczeń albo coś z oczami, z rogówką.

