11-10-2020, 19:37
Ja miałam trzy rzuty bez sterydów, z czego dwa właśnie polegające na drętwieniu.
Pierwszy to było drętwienie lewej strony twarzy, głowy i ręki, z tym że u mnie było to bardziej czuciowe, nie powodowało deficytów w funkcjonowaniu. Ten rzut minął mi po trzech tygodniach.
Drugi rzut to był przeokropny ból łopatki. Nie mogłam dosłownie nawet oprzeć się plecami o oparcie ani leżeć na plecach. Ponadto kiedy podnosiłam rękę w górę, lapatka dziwnie się wysuwała do tyłu (nawet przez zimowy płaszcz było to widać), a na etapie podnoszenia ręki w pewnym momencie następowała blokada i dalej się nie dało. Przy czym badał mnie ortopeda i miałam robione rtg - nie zaobserwowano żadnego uszkodzenia mechanicznego. Później na podstawie wywiadu zakwalifikowano mi to jako rzut. I ten rzut przechodził dłużej. Po dwóch tygodniach ból zaczął stopniowo ustępować, ale ręką normalnie mogłam ruszać dopiero po jakichś dwóch miesiącach. Z ręcznym pisaniem mam problem do dziś. Ręka szybciej mi się męczy i charakter pisma mam zdecydowanie gorszy niż wcześniej.
Trzeci rzut to znowu było drętwienie, tym razem prawego policzka, dziąsła i prawej strony języka. Znowu bez zaburzeń funkcjonalności. Przeszło po jakichś dwóch miesiącach. Natomiast ten rzut skłonił neurolog (inną niż w pierwszym przypadku) do rozpoczęcia diagnostyki, która zakończyła się postawieniem diagnozy SM.
Nigdy jeszcze nie brałam sterydów, więc nie mam porównania w kwestii szybkości ustępowania rzutów po nich, ale może coś Ci moja odpowiedź rozjaśni
Pierwszy to było drętwienie lewej strony twarzy, głowy i ręki, z tym że u mnie było to bardziej czuciowe, nie powodowało deficytów w funkcjonowaniu. Ten rzut minął mi po trzech tygodniach.
Drugi rzut to był przeokropny ból łopatki. Nie mogłam dosłownie nawet oprzeć się plecami o oparcie ani leżeć na plecach. Ponadto kiedy podnosiłam rękę w górę, lapatka dziwnie się wysuwała do tyłu (nawet przez zimowy płaszcz było to widać), a na etapie podnoszenia ręki w pewnym momencie następowała blokada i dalej się nie dało. Przy czym badał mnie ortopeda i miałam robione rtg - nie zaobserwowano żadnego uszkodzenia mechanicznego. Później na podstawie wywiadu zakwalifikowano mi to jako rzut. I ten rzut przechodził dłużej. Po dwóch tygodniach ból zaczął stopniowo ustępować, ale ręką normalnie mogłam ruszać dopiero po jakichś dwóch miesiącach. Z ręcznym pisaniem mam problem do dziś. Ręka szybciej mi się męczy i charakter pisma mam zdecydowanie gorszy niż wcześniej.
Trzeci rzut to znowu było drętwienie, tym razem prawego policzka, dziąsła i prawej strony języka. Znowu bez zaburzeń funkcjonalności. Przeszło po jakichś dwóch miesiącach. Natomiast ten rzut skłonił neurolog (inną niż w pierwszym przypadku) do rozpoczęcia diagnostyki, która zakończyła się postawieniem diagnozy SM.
Nigdy jeszcze nie brałam sterydów, więc nie mam porównania w kwestii szybkości ustępowania rzutów po nich, ale może coś Ci moja odpowiedź rozjaśni

