Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rynek Zdrowia. Rozmowa z prof. Rejdakiem.
#9
Ja się dobrze czułam 15 lat. Dwa rzuty na początku i sielanka. Potem trzeci rzut, po którym jakimś cudem dowiedziałam się, że powinnam się leczyć i kuzynka załatwiła mi wejście do programu. Tyle, że było już za późno. Jak zachorowalam to nikt nie uświadomił mi co to takiego SM. Internetu nie było. Leczenia też nie było, a potem to neurolog, który powinien wiedzieć co to za choroba, wymyślał ci chwila cieśń nadgarstka. Dopiero po 3 rzucie trafiłam do normalnego lekarza, który mnie uświadomił i potem to już sama zaczęłam się interesować choroba i leczeniem i dowiedziałam się, że leczyć to się trzeba jak się jest ,,zdrowym".

Aaa, trzeci rzut też przeszłam nieświadomie, myśląc, że jelitowka mnie oslabila. Gdyby mnie mąż nie zaciągnął na rezonans to bym nawet nie wiedziała, że to rzut.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Rynek Zdrowia. Rozmowa z prof. Rejdakiem. - przez Akinom - 20-10-2020, 20:17

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości