Witam, oficjalnie mam na imię Maria ale wszyscy nazywają mnie Marlena. Przeglądam to forum już od miesiąca. po objawach, które mam domyślałam się, że przyczyną moich problemów ( na początku ból w pachwinach, stopniowo problemy z chodzeniem, od kilku miesięcy drętwienia, mrowienia, sztywność stóp, słabe nogi, ogólne osłabienie, ciągłe zmęczenie, senność ...) może być stwardnienie rozsiane. Odsyłana byłam od lekarza do lekarza, od specjalisty do specjalisty. Niecały miesiąc temu z pilnym skierowaniem trafiłam do neurologa, rezonans mózgu i rdzenia wykazał zmiany demielinizacyjnych, wstępna diagnoza bo jeszcze punkcja musi być ale to już pewne, że mam stwardnienie wg lekarza pierwotnie postępujące. Biorąc pod uwagę mój wiek ( prawie 54 lata) i brak typowych rzutów to wydaje się być logiczne. Na leczenie farmakologiczne mogę liczyć dopiero po upływie pół roku o ile będą nowe zmiany w obrazie rezonansu. Moja choroba postępowała do tej pory bardzo szybko. Za pół roku może już być późno na podanie leków, mogę usłyszeć, że stadium mojej choroby jest już za poważne, żeby zakwalifikować się do ich otrzymania. Mieszkam w Holandii, taka procedura, chcę poprosić lekarza o drugą opinię, konsultację z drugim neurologiem, bo być może jednak jest jakaś opcja, żeby wcześniej dostać leki. Czy w Polsce albo w innych krajach, w których mieszkacie też są takie procedury? Czy są tutaj osoby z pierwotnie postępującym SM?
Przepraszam, że tyle pytań, że tak się tu nad sobą rozwodzę, zamiast się po prostu przywitać
Pozdrawiam serdecznie, Marlena
Przepraszam, że tyle pytań, że tak się tu nad sobą rozwodzę, zamiast się po prostu przywitać

Pozdrawiam serdecznie, Marlena

