04-05-2016, 11:00
(04-05-2016, 08:16)AdamS napisał(a): Burza, głowa do góry. U mnie w pracy wszyscy wiedzą. Zresztą powinni. Jak mnie "zawieje" na korytarzu i wpadam na ścianę\szafkę to wiedzą, że to nie przez promile tylko błędnik. Jak wychodzę w trakcie spotkania to nie żeby odebrać prywatny tel. tylko do WC i po 2 min wracam. Po za tym odbiór zastrzyków, fakt raz na 3msc, ale trzeba do Gdańska z Gdyni pojechać, a to jest min. 2,5h w plecy. I jeszcze praca zdalna latem kiedy jest za gorąco i co 2-3h idę pod zimy prysznic bo płonę.
Każdy wie, każdy to szanuje, nikt się nie lituje, bo tu nie o litość chodzi tylko o zrozumienie.
Ja też powiedziałam ostatnio w pracy. Właśnie ze względów organizacyjnych - po prostu życie jest prostsze, jak nie muszę wymyślać niestworzonych historii na usprawiedliwienie zwykłych zdarzeń związanych z chorobą. I nie spotkałam się z żadną negatywną reakcją. Co najwyżej z tym, że ktoś nie wie co to za choroba i pyta. Ale z życzliwości.

