15-12-2020, 22:49
Słuchajcie, teraz się trochę inaczej choruje. jest trochę inna świadomość choroby, są leki, chorzy są świadomi tego, że są chorzy, ale też tego, że SM to nie koniec świata. Jak zachorowalam 22 lata temu, nikt mnie nie uświadomił co to takiego to SM. Nie było żadnych leków, nikt nie powiedział, że trzeba ze sobą cokolwiek robić.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

