16-12-2020, 09:15
Witaj na forum! Ja miałam ojca chorego na SM, który, podobnie jak Twoja ciotka, był pozostawiony sam sobie. Brał tylko leki na spastykę, nie był leczony solumedrolem w czasie rzutów, nie był w żadnym programie lekowym. Skończył na wózku, ale również na nim ciężko mu było siedzieć, wiec pod koniec życia (zmarł 12 lat temu) częściej leżał niż siedział.
Mam to cały czas z tylu głowy, nie chcę tak skończyć i mam nadzieję, ze tak się nie stanie, tak twierdzi lekarz który mną się zajmuje i wszyscy których do tej pory spotkałam na swej drodze. Medycyna wciąż idzie do przodu, sam dobrze o tym wiesz... możesz zresztą pójść w tym kierunku (neurologia? )
A na razie pisz człowieku, bo robisz to świetnie, nie mogłam się oderwać od Twojej opowieści ! A już na pewno nie trać nadziei i nie porzucaj swoich planów, przy tej chorobie może nie do końca możemy przewidzieć, co będzie w przyszłości, ale lepiej zakładać tem najlepszy wariant bo inaczej zwariujemy. Jesteś młody i jeszcze całe życie przed Tobą:-)
Mam to cały czas z tylu głowy, nie chcę tak skończyć i mam nadzieję, ze tak się nie stanie, tak twierdzi lekarz który mną się zajmuje i wszyscy których do tej pory spotkałam na swej drodze. Medycyna wciąż idzie do przodu, sam dobrze o tym wiesz... możesz zresztą pójść w tym kierunku (neurologia? )
A na razie pisz człowieku, bo robisz to świetnie, nie mogłam się oderwać od Twojej opowieści ! A już na pewno nie trać nadziei i nie porzucaj swoich planów, przy tej chorobie może nie do końca możemy przewidzieć, co będzie w przyszłości, ale lepiej zakładać tem najlepszy wariant bo inaczej zwariujemy. Jesteś młody i jeszcze całe życie przed Tobą:-)

