19-12-2020, 18:29
Mąż umył dzisiaj okna, drzwi, powiesił firanki. Corka mu pomogla. Ja trochę odkurzyłem, ale nie za dużo. Dostałam mega rozwolnienia z bólem wątroby/brzucha/jelit i właściwie dopiero mnie puściło. Z resztą za dużo to ja i tak już nie nawywijam i szlak mnie trafia, że nie mogę nic po swojemu zrobić.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

