27-12-2020, 20:43
(27-12-2020, 15:57)Iris napisał(a): Ja jak najbardziej jestem za tym, żeby o własnej chorobie dużo wiedzieć. Wiedza daje narzędzia do zarządzania naszym zdrowiem, dbania o nie jak najlepiej. Natomiast, jako że sm jest kompletnie nieprzewidywalne, wiedza nie daje nam wcale wglądu w to, co się kiedyś wydarzy. Uważam, że nie warto ograniczać się w żaden sposób tym, co może, a nie musi się wydarzyć i dostosowywać swoich planów do najgorszego możliwego scenariusza. Nikt z nas, zdrowy czy chory, nie wie, co się kiedyś wydarzy.Dokładnie tak jest, a przynajmniej powinno być. Człowiek musi mieć wiedzę z czym mu przyjdzie stoczyć walkę. Ja po otrzymaniu diagnozy pierwsze co zrobiłam to zaczęłam czytać na ten temat, wszystko od objawów począwszy na suplementacji skończywszy. A ponieważ nie wiemy tak do końca co nas czeka i nie powinniśmy o tym myśleć. Trzeba żyć. Ja nie przygotowuję się na nic, co ma być to będzie, ale wiem, że pozytywne myślenie, zdrowe towarzystwo/w sensie pozytywnych ludzi/, unikanie stresu i głupich ludzi, spełnianie marzeń to jest to co jest najważniejsze w naszym życiu. SM nie może nas hamować.

