Cieszę się, że pani Malina jest taka pełna energii i zazdroszczę, że jej przebieg choroby pozwala jej na to.
Ale nie cierpię takiego pieprzenia, że wszystko zależy od ciebie i wystarczy się nie poddawać, walczyć o siebie i takie pitu pitu. Niestety choroba może bimbać sobie na to super nastawienie. Kiedy leki nie działają, rzuty przychodzą co 2 tygodnie, sterydów już więcej brać nie wolno, a wzrok jest nieodwracalnie zniszczony, sika się po nogach i nie można iść prosto, nie mówiąc o podbiegnięciu do autobusu - a to wszystko mnie spotkało - to nastawienie można sobie zwinąć w rulonik. I nabier się wtedy pokory wobec naszego SM.
Powinnam teraz pewnie myśleć, że miałam złe nastawienie i nie walczyłam wystarczająco. Ale nie - wiem, że zrobiłam ze swej strony wszystko, co mogłam muszę się pogodzić z tym, co ode mnie nie zależy. A już na pewno nie straciłam radości życia i poczucia, że mnie satysfakcjonuje. Czerpię radość z tego, co mogę robić i nie dołuję się tym, czego nigdy już nie będę mogła.
To byłoby pewnie mniej medialne niż "walcz o siebie, wszystko jest w twojej głowie", ale brakuje takiego właśnie podejścia
Ale nie cierpię takiego pieprzenia, że wszystko zależy od ciebie i wystarczy się nie poddawać, walczyć o siebie i takie pitu pitu. Niestety choroba może bimbać sobie na to super nastawienie. Kiedy leki nie działają, rzuty przychodzą co 2 tygodnie, sterydów już więcej brać nie wolno, a wzrok jest nieodwracalnie zniszczony, sika się po nogach i nie można iść prosto, nie mówiąc o podbiegnięciu do autobusu - a to wszystko mnie spotkało - to nastawienie można sobie zwinąć w rulonik. I nabier się wtedy pokory wobec naszego SM.
Powinnam teraz pewnie myśleć, że miałam złe nastawienie i nie walczyłam wystarczająco. Ale nie - wiem, że zrobiłam ze swej strony wszystko, co mogłam muszę się pogodzić z tym, co ode mnie nie zależy. A już na pewno nie straciłam radości życia i poczucia, że mnie satysfakcjonuje. Czerpię radość z tego, co mogę robić i nie dołuję się tym, czego nigdy już nie będę mogła.
To byłoby pewnie mniej medialne niż "walcz o siebie, wszystko jest w twojej głowie", ale brakuje takiego właśnie podejścia

