11-02-2021, 12:52
Siemanko! Super post!
Z tym Lhermitem to mam dokładnie tak jak ty, idzie mi w palce u nóg i rąk
Jeśli chodzi o plany na przyszłość to ja w tym roku biorę ślub i chorobą się kompletnie nie przejmuję, ani ja, ani mój narzeczony. Zresztą, jak sam wiesz, inaczej się choruje, niż kiedyś i nie ma co się stresować, bo stres w MS jest najgorszy ( ja pozagalkowe zapalenie nerwu dostalam na egzaminie na studiach
a inna moja koleżanka z SM tez po stresującej sytuacji )
Myślę, że gorzej się czułam w trakcie studiów, robienia projektów końcowych, w trakcie intensywnych praktyk i szukania pracy i wydaje mi się, że taka spokojna, mniej stresująca rutyna jest dobra dla SM, więc może też u Ciebie będzie lepiej jak przejdziesz ten intensywny etap
Stary, ja na Twoim miejscu zajęłabym się stwardnieniem! Brakuje lekarzy, który kompleksowo podchodzą do problemu, a kto będzie lepszy niż ty, studiujący jednocześnie własne ciało!
Trzymaj się mocno
Z tym Lhermitem to mam dokładnie tak jak ty, idzie mi w palce u nóg i rąk

Jeśli chodzi o plany na przyszłość to ja w tym roku biorę ślub i chorobą się kompletnie nie przejmuję, ani ja, ani mój narzeczony. Zresztą, jak sam wiesz, inaczej się choruje, niż kiedyś i nie ma co się stresować, bo stres w MS jest najgorszy ( ja pozagalkowe zapalenie nerwu dostalam na egzaminie na studiach
a inna moja koleżanka z SM tez po stresującej sytuacji )Myślę, że gorzej się czułam w trakcie studiów, robienia projektów końcowych, w trakcie intensywnych praktyk i szukania pracy i wydaje mi się, że taka spokojna, mniej stresująca rutyna jest dobra dla SM, więc może też u Ciebie będzie lepiej jak przejdziesz ten intensywny etap
Stary, ja na Twoim miejscu zajęłabym się stwardnieniem! Brakuje lekarzy, który kompleksowo podchodzą do problemu, a kto będzie lepszy niż ty, studiujący jednocześnie własne ciało!
Trzymaj się mocno

