15-02-2021, 18:06
(15-02-2021, 16:46)yasmina napisał(a):Otóż to. Ja na początku leczenia SM, byłem na bieżąco ze wszystkim nowinkami, lekami, badaniami, wszelkimi nazwami medycznymi poszczególnych objawów, to miałem właśnie te wszystkie mrowienia, fascykulacje itd. Teraz gdy już nie czytam o stwardnieniu, większość dolegliwości minęła.(14-02-2021, 23:42)Alina napisał(a): Ale nie jesteśmy zdrowi.Ale też nie jesteśmy śmiertelnie chorzy. W naszym przypadku ważne jest pozytywne myślenie, a nie wyszukiwanie dolegliwości i spędzanie dni na zastanawianiu się co mi jeszcze może być i co sobie jeszcze zbadać. Takie myślenie powoduje, że można wpaść w paranoję i ja np. nie potrafiłabym tak żyć. Na szczęście nie mam nawet skłonności do roztkliwiania się nad sobą. Jest, jak jest i wierzę, że będzie lepiej, bo wszystko zależy ode mnie.

