25-02-2021, 20:58
hej, ja od miesiąca biorę Copaxone i po każdej iniekcji moja skóra reaguje źle - za każdym razem robią mi się duże gule (mniej więcej jak przecięta na pół mandarynka albo jajko). Siniak zrobił mi się raz jak trafiłam w jakieś większe naczynko - sporo (relatywnie) krwi mi się polało i gula była sina, potem fioletowa, żółta - typowo jak krwiak. Schodziło ok. 2-3 tygodnie, jeszcze trochę widać, a wybrzuszenie czuć pod palcami.
Z porad "forowych" stosuję schładzanie okolicy przed i po zastrzyku, pieczenie trochę mniejsze, ale gule rosną
Jestem niestety bardzo chuda, a to podobno zastrzykom nie sprzyja. Pielęgniarka powiedziała mi wręczając leki, że większość osób ustawia autowstrzykiwacz na 6, tak też robiłam. Potem po przeczytaniu forum na udach zaczęłam 4 oraz część zastrzyków robię bez autowstrzykiwacza. Niestety płytsze zastrzyki i ręczne maja dodatkowe objawy jak powstawanie dużych czerwonych piekących plam - podrażnienia skóry, a gule i tak do rana rosną jak rosły... Wystraszyłam się trochę bo po pierwszej zostało mi wgniecenie na udzie. Czytałam, że zanik tkanki podskórnej może się zdarzyć, ale raczej przy wkłuwaniu się notorycznie w to samo miejsce, a to był raz...
Ewidentnie robię coś źle, ale nie wiem co. Zdarzają Wam się takie gule i macie pomysł kiedy? Sama nie wiem czy to znaczy, ze za płytko, za głęboko, za szybko, za wolno, cokolwiek "za", czy taka moja cecha i nic nie da się z tym zrobić
Gule bolą przy dotyku/ruchu przez kilka dni i boję się, że szybko skończą mi się miejsca na zastrzyki jak każdy będzie kończył się gulą zamieniającą się w krater...
Wszystkie porady bardziej doświadczonych przyjmę z wdzięcznością. Że powinnam przytyć wiem (mam niedowagę od zawsze) i pracuję nas tym, ale słabo idzie. Trochę liczę, że na Copaxone żołądek odpocznie i się uda, ale to raczej nie jest rozwiązanie na już, mam nadzieję, że jest coś co mogę poprawić od razu...
Z porad "forowych" stosuję schładzanie okolicy przed i po zastrzyku, pieczenie trochę mniejsze, ale gule rosną
Jestem niestety bardzo chuda, a to podobno zastrzykom nie sprzyja. Pielęgniarka powiedziała mi wręczając leki, że większość osób ustawia autowstrzykiwacz na 6, tak też robiłam. Potem po przeczytaniu forum na udach zaczęłam 4 oraz część zastrzyków robię bez autowstrzykiwacza. Niestety płytsze zastrzyki i ręczne maja dodatkowe objawy jak powstawanie dużych czerwonych piekących plam - podrażnienia skóry, a gule i tak do rana rosną jak rosły... Wystraszyłam się trochę bo po pierwszej zostało mi wgniecenie na udzie. Czytałam, że zanik tkanki podskórnej może się zdarzyć, ale raczej przy wkłuwaniu się notorycznie w to samo miejsce, a to był raz...
Ewidentnie robię coś źle, ale nie wiem co. Zdarzają Wam się takie gule i macie pomysł kiedy? Sama nie wiem czy to znaczy, ze za płytko, za głęboko, za szybko, za wolno, cokolwiek "za", czy taka moja cecha i nic nie da się z tym zrobić
Gule bolą przy dotyku/ruchu przez kilka dni i boję się, że szybko skończą mi się miejsca na zastrzyki jak każdy będzie kończył się gulą zamieniającą się w krater...Wszystkie porady bardziej doświadczonych przyjmę z wdzięcznością. Że powinnam przytyć wiem (mam niedowagę od zawsze) i pracuję nas tym, ale słabo idzie. Trochę liczę, że na Copaxone żołądek odpocznie i się uda, ale to raczej nie jest rozwiązanie na już, mam nadzieję, że jest coś co mogę poprawić od razu...

