21-03-2021, 17:05
Hej Tosiia,
Ja też mieszkam i leczę się w Niemczech i też zaczynałam od copaxone.
Ja myślę, że dużo tutaj zależy od budowy, ilości tłuszczyku, odpowiednia głębokość wbicia jest bardzo ważna.
Ja ograniczałam się właściwie tylko do brzucha i do ud, więc często zdarzało mi się robić zastrzyk obok.
Leczenie copaxone zakończyłam że względu na to, że po zajściu w ciążę moje reakcje skórne zrobiły się ogromne. Na udach miałam ogromne opuchlizny widoczne nawet pod jeansami. Neurolog stwierdził, że w ciąży dzieją się różne dziwne rzeczy, ale po ciąży już do copaxone nie wróciłam.
Ale ogólnie nie takie bardzo straszne to było
Też bardzo się bałam zastrzyków, ale naprawdę zastrzyki podskórne to pryszcz
pozdrawiam i zdrówka i bezproblemowej terapii życzę
Ja też mieszkam i leczę się w Niemczech i też zaczynałam od copaxone.
Ja myślę, że dużo tutaj zależy od budowy, ilości tłuszczyku, odpowiednia głębokość wbicia jest bardzo ważna.
Ja ograniczałam się właściwie tylko do brzucha i do ud, więc często zdarzało mi się robić zastrzyk obok.
Leczenie copaxone zakończyłam że względu na to, że po zajściu w ciążę moje reakcje skórne zrobiły się ogromne. Na udach miałam ogromne opuchlizny widoczne nawet pod jeansami. Neurolog stwierdził, że w ciąży dzieją się różne dziwne rzeczy, ale po ciąży już do copaxone nie wróciłam.
Ale ogólnie nie takie bardzo straszne to było

Też bardzo się bałam zastrzyków, ale naprawdę zastrzyki podskórne to pryszcz
pozdrawiam i zdrówka i bezproblemowej terapii życzę

