Ja ze szpitala uniwersyteckiego mogę także polecić doktora Wnuka. Swoja przygodę zaczynałem od wizyty właśnie u niego. Jako, ze miałem wcześniejszy wypis z okulistyki z PZNW, i wspomnienia z dwóch czy trzech mocnych rzutów z niedalekiej przeszłości, które rozchodziłem
, a potem dwa rezonanse, zrobione w odstępie kilku miesięcy z nowymi zmianami w tym drugim, nie ulegało wątpliwości, ze muszę trafić do programu. Niestety w tym czasie - zima 2018, uniwersytecki miał zawieszone przyjęcia do programów i zostałem przekierowany do wojskowego. Na szczęście tam poszło od reki. Nie wiem jak jest teraz, ale na pierwszą wizytę w poradni na botanicznej czekałem pol roku.
@Love, niestety trzeba czasu, żeby się to uleżało. Takie coś nas spotkało i trzeba się z tym pogodzić, nie ma wyjście, zresztą tupanie, płacz i krzyk i tak nie pomagają, wiem bo sprawdzałem. Ja sobie tłumaczę, ze nie ma co przewidywać przyszłości, bo tak właściwie, to nie mamy żadnej pewności, ze jutro się obudzimy, ze nie zginiemy na ulicy, ze nikt w nas nie wjedzie. To trudne, ale tak jest. Wiadomo, każdy przypadek jest inny i niektórzy nie zareagują tak dobrze na leczenie jak inni, zresztą tak samo jak z rakiem czy innymi chorobami, jednak medycyna działa. Testowane są nowe leki, ba, w początkowej fazie testów jest szczepionka mRNA, która ma zatrzymać chorobę. Trzeba mieć nadzieje, szczególnie jeśli jest się na początku drogi, ze choroba nie zdarzy poczynić dużych szkód, zanim nie pojawi się skuteczny lek.
Ze swojej strony mogę Ci powiedzieć, ze jestem już ponad dwa lata na Tecfiderze, póki co dwa lata na 0 nowch zmian, a przed rozpoczęciem programu miałem ich około 20, plus coś tam w szyjnym. Po pierwszym roku Tecki, ktos postarał sie z opisem rezonansu, i wiem, ze kilka zmian wzięło i zniknęło, kilka sie zmniejszyło. Niestety w grudniu rezonans miałem w innym miejscu i osoba opisująca nie była taka szczegółowa, ale jest ok. Po kilku zignorowanych, a jak sie okazuje dosc poważnych rzutach, oprocz zmian nie ma żadnych śladów. Jedynie oko juz nie takie jak kiedyś - moze przez to, ze z pozagałkowym chodziłem kilka tygodni, bo myslalem, ze przejdzie
Wiadomo, trzeba mieć świadomość, ze kiedyś taryfa ulgowa może sie skończyć, ale i tak nic sie nie da z tym zrobić. Mozna sie przyzwyczaić. Trzeba żyć. Powodzenia
, a potem dwa rezonanse, zrobione w odstępie kilku miesięcy z nowymi zmianami w tym drugim, nie ulegało wątpliwości, ze muszę trafić do programu. Niestety w tym czasie - zima 2018, uniwersytecki miał zawieszone przyjęcia do programów i zostałem przekierowany do wojskowego. Na szczęście tam poszło od reki. Nie wiem jak jest teraz, ale na pierwszą wizytę w poradni na botanicznej czekałem pol roku.@Love, niestety trzeba czasu, żeby się to uleżało. Takie coś nas spotkało i trzeba się z tym pogodzić, nie ma wyjście, zresztą tupanie, płacz i krzyk i tak nie pomagają, wiem bo sprawdzałem. Ja sobie tłumaczę, ze nie ma co przewidywać przyszłości, bo tak właściwie, to nie mamy żadnej pewności, ze jutro się obudzimy, ze nie zginiemy na ulicy, ze nikt w nas nie wjedzie. To trudne, ale tak jest. Wiadomo, każdy przypadek jest inny i niektórzy nie zareagują tak dobrze na leczenie jak inni, zresztą tak samo jak z rakiem czy innymi chorobami, jednak medycyna działa. Testowane są nowe leki, ba, w początkowej fazie testów jest szczepionka mRNA, która ma zatrzymać chorobę. Trzeba mieć nadzieje, szczególnie jeśli jest się na początku drogi, ze choroba nie zdarzy poczynić dużych szkód, zanim nie pojawi się skuteczny lek.
Ze swojej strony mogę Ci powiedzieć, ze jestem już ponad dwa lata na Tecfiderze, póki co dwa lata na 0 nowch zmian, a przed rozpoczęciem programu miałem ich około 20, plus coś tam w szyjnym. Po pierwszym roku Tecki, ktos postarał sie z opisem rezonansu, i wiem, ze kilka zmian wzięło i zniknęło, kilka sie zmniejszyło. Niestety w grudniu rezonans miałem w innym miejscu i osoba opisująca nie była taka szczegółowa, ale jest ok. Po kilku zignorowanych, a jak sie okazuje dosc poważnych rzutach, oprocz zmian nie ma żadnych śladów. Jedynie oko juz nie takie jak kiedyś - moze przez to, ze z pozagałkowym chodziłem kilka tygodni, bo myslalem, ze przejdzie
Wiadomo, trzeba mieć świadomość, ze kiedyś taryfa ulgowa może sie skończyć, ale i tak nic sie nie da z tym zrobić. Mozna sie przyzwyczaić. Trzeba żyć. Powodzenia

