30-04-2021, 14:45
Hej
Obiecałam podzielić się z Wami doświadczeniami po wtorkowym szczepieniu Pfizerem. Jak już wspomniałam poprzednio, zaraz po szczepieniu, czułam zmęczenie, "zamulenie". Jakieś kilka minut po zastrzyku, uderzenie gorąca, które trwało chwilę dosłownie. Posiedziałam w poczekalni 20 min, a jak wyszłam na dwór, trochę mi się zakręciło w głowie. To „zamulenie” trwało w sumie całe popołudnie, do tego po 4 godzinach od szczepienia, doszedł ból szczepionej ręki i stawów biodrowych, trochę też mięśni nóg i dreszcze. Gorączki nie miałam, a następnego dnia został już tylko lekko odczuwalny ból ręki i głowy. Następną dawkę mam na początku czerwca.
Obiecałam podzielić się z Wami doświadczeniami po wtorkowym szczepieniu Pfizerem. Jak już wspomniałam poprzednio, zaraz po szczepieniu, czułam zmęczenie, "zamulenie". Jakieś kilka minut po zastrzyku, uderzenie gorąca, które trwało chwilę dosłownie. Posiedziałam w poczekalni 20 min, a jak wyszłam na dwór, trochę mi się zakręciło w głowie. To „zamulenie” trwało w sumie całe popołudnie, do tego po 4 godzinach od szczepienia, doszedł ból szczepionej ręki i stawów biodrowych, trochę też mięśni nóg i dreszcze. Gorączki nie miałam, a następnego dnia został już tylko lekko odczuwalny ból ręki i głowy. Następną dawkę mam na początku czerwca.

