20-05-2021, 08:03
(19-05-2021, 21:08)yasmina napisał(a):U mnie nerwica była bardziej na podłożu depresji, albo odwrotnie...i też trwa to już tyle lat. Przypuszczam, że to efekt niezbyt udanego dzieciństwa i młodości. Lęki miałam koszmarne np. bałam się wyjść z domu, zostać sama, potrafiłam wsiąść do samochodu i nigdzie nie jechałam, bałam się dużych sklepów pełnych ludzi. I też najgorsze były ranki. Ale trafiłam na świetnego psychiatrę, który nauczył mnie, jak z tym żyć i jak sobie radzić w chwili ataku paniki. Diagnoza sm nie zrobiła na mnie jakiegoś dołującego wrażenia, sama nie wiem dlaczego. Bardzo współczuję Ci z powodu bólu, mnie przez długi czas non stop bolała głowa, żadne leki nie działały, odwiedziłam wszystkich lekarzy, wyniki ok, aż zdiagnozowano u mnie bruksizm - szyna na zęby i po kłopocie. Cały czas się zastanawiam co może powodować bóle pleców u Ciebie. Czy to rzeczywiście nie jest na tle nerwowym? Korzystasz z jakieś pomocy psychiatry? Bierzesz leki?(19-05-2021, 09:53)Jestemnadzieja napisał(a):(18-05-2021, 19:11)yasmina napisał(a):Witaj w klubie znerwicowanych lękowo(18-05-2021, 09:06)Jestemnadzieja napisał(a): [quote pid='38928' dateline='1621241214']
To prawda mi spacery pomagają i to bardzo. Wczoraj poszłam do pięknego parku i nazbierałam sobie bzu,dzisiaj pomyłam podłogi bo mam chyba jeden z lepszych poranków mimo strasznego koszmaru w nocy o duchach.. u mnie stres bierze górę (choruje na nerwicę lękową od 2017). Mam nadzieję że zakwalifikują mnie do programu i zacznę w końcu leczyć te sm. Pozdrawiam. Dajesz sobie jakoś radę?
Walczę już tyle lat z nerwica. Początki były bardzo silne,miałam bardzo silną nerwicę i lęk od rana do nocy. Miał. Też wiele somatów. Po pół roku zaczęło przechodzić i żyłam normlanie ,zapominając o nerwicy na dlugo.Wróciła po wstępnej diagnozie SM(jestem na etapie robienia wielu rezonansow żeby na 100 procent lekarka mogła postawić diagnozę ) .Jak leżałam w styczniu na zapelnie opon to wstępnie powiedzieli że mam SM i się wtedy wszystko zmieniło i nerwica wróciła ale nie aż taka mocna. U mnie problemem są silne bóle pleców i też przez to mam nerwicę bo ciężko żyć z tymi bólami a gdy człowieka coś boli to się stresuje i koło lękowe gotowe . Najgorsze są noce i poranki. W ciągu dnia gdy jestem w ciągłym ruchu to nie czuje bólu i zapominam o chorobach chociaż na moment. Miewam jednak myśli samobójcze przez te bóle.?ale jakoś ciągle do przodu i staram się nie poddawać. A jak jest u Ciebie?
Ostatnio wiele osób mówi że te bóle mogą być spowodowane przez nerwicę ale to raczej nie możliwe. To jest bardzo silny ból . Przyczyn tego bólu jest chyba kilka (demielinizacja w tym miejscu,kilka kręgów niżej przepuklina uciskającą worek oponowy i nerw oraz lewoboczne wygięcie kręgosłupa) możliwe że to wszystko się na siebie nakłada i powoduje te bóle. Gdyby to była sprawka nerwicy to czułabym ten ból ciągle a ja go czuje podczas leżenia i siedzenia i to też nie zawsze. To i tak już jest trochę lepiej niż było. Leków na nerwicę nie biorę już od ponad 3 lat. Czasem sporadycznie wezmę taka tabletkę ,która psychiatra mi przepisał bym brała sobie doraźnie w gorszych momentach.
[/quote]


. Dajesz sobie jakoś radę?