04-03-2017, 23:33
Jako dziecko osoby chorej mogę powiedzieć, że dzieci wielu rzeczy nie dostrzegają i czasem ciężko im zrozumieć co się dzieje. Moja Mama zachorowała jak miałam 5 lat i przez dłuższy czas w ogóle nie widziałam w niej osoby chorej, pomimo objawów, które dla większości były już zauważalne. Dopiero z czasem stało się dla mnie jasne, że część obowiązków domowych muszę przejąć i że dorastanie nie może zająć mi zbyt dużo czasu. Na pewno chciałabym mocno podkreślić jedną sprawę - nie ignorujcie zdrowia psychicznego Waszych dzieci - rozmawiajcie z nimi, pocieszajcie, bo dla nich to też jest trudne. Prawdopodobnie nie będą chciały Was zasmucać, więc nie będą wspominać o swoim lęku i innych uczuciach związanych z chorobą. Ponadto one same mogą nie wiedzieć co czują, mogą mieć wyrzuty sumienia, gdy się zawstydzą, że rodzic zwraca na siebie uwagę np. laską (swoją drogą nieznoszę ludzi gapiących się na chorych, że prawie wytrzeszczu dostają...) i trzeba im pomóc się z tym uporać, bo one to mogę w sobie kisić. Na pewno nie każde dziecko tak ma, ale chciałam tylko uczulić na wrażliwość psychiki dziecka.

