Pamiętajcie, że ciagle nie znamy przyczyny stwardnienia rozsianego. A bez niej ciągle nie wiadomo czy i w jakim stopniu wpływają na chorobę geny. Ja raczej skłaniałbym się do niskiej ich roli, ale to też tylko moje gdybanie. Nie jestem naukowcem ani nawet neurologiem.
W mojej rodzinie (na tyle, na ile udało mi się to ustalić) - nie występowały żadne poważne choroby neurologiczne.
W wielu opracowaniach spotkałem się z tezą, że za SM odpowiada zespół czynników. Żaden z nich pojedynczo nie wywołana choroby, ale już przy niefortunnym ich złożeniu... Jednym z elementów układanki może być jakiś rodzaj skłonności genetycznej.
Naukowcy mówią też o wirusach/bakteriach. Stwardnienie rozsiane nie jest zaraźliwe - to oczywiste. Ale spotkałem się z teoriami, które mówiły o tym, że zetknięcie z określonym wirusem w dzieciństwie może zmieniać sposób odpowiedzi immunologicznej organizmu. Idąc tym tropem - gdy dzieci dorastają razem, mogły zetknąć się z tym samym wirusem/bakterią. Może to być połączone z genetyczną podatnością lub zespołem innych czynników. Są też teorie o niedoborach witaminy D w dzieciństwie lub nawet u matki w okresie ciąży. Na ten moment - to niestety tylko gdybanie. Jestem bardzo ciekawy kiedy naukowcy rozgryzą naszą chorobę. Raptem kilkanaście lat temu odkryto, że za wrzody żołądka - odpowiada bakteria helicobacter pylori i dość skutecznie można tę chorobę leczyć. Wcześniej przez dziesięciolecia- szukano zupełnie innych przyczyn i leczenie było umiarkowanie skuteczne. Sądzę, że podobnie będzie ze stwardnieniem rozsianym - w końcu lekarze trafią na przyczynę, a wtedy szybko znajdą lek, który nie tylko spowolni, ale i zatrzyma chorobę. Przepraszam, że trochę oddaliłem się od tematu wątku.
Areliee, dużo zdrowia dla brata!
W mojej rodzinie (na tyle, na ile udało mi się to ustalić) - nie występowały żadne poważne choroby neurologiczne.
W wielu opracowaniach spotkałem się z tezą, że za SM odpowiada zespół czynników. Żaden z nich pojedynczo nie wywołana choroby, ale już przy niefortunnym ich złożeniu... Jednym z elementów układanki może być jakiś rodzaj skłonności genetycznej.
Naukowcy mówią też o wirusach/bakteriach. Stwardnienie rozsiane nie jest zaraźliwe - to oczywiste. Ale spotkałem się z teoriami, które mówiły o tym, że zetknięcie z określonym wirusem w dzieciństwie może zmieniać sposób odpowiedzi immunologicznej organizmu. Idąc tym tropem - gdy dzieci dorastają razem, mogły zetknąć się z tym samym wirusem/bakterią. Może to być połączone z genetyczną podatnością lub zespołem innych czynników. Są też teorie o niedoborach witaminy D w dzieciństwie lub nawet u matki w okresie ciąży. Na ten moment - to niestety tylko gdybanie. Jestem bardzo ciekawy kiedy naukowcy rozgryzą naszą chorobę. Raptem kilkanaście lat temu odkryto, że za wrzody żołądka - odpowiada bakteria helicobacter pylori i dość skutecznie można tę chorobę leczyć. Wcześniej przez dziesięciolecia- szukano zupełnie innych przyczyn i leczenie było umiarkowanie skuteczne. Sądzę, że podobnie będzie ze stwardnieniem rozsianym - w końcu lekarze trafią na przyczynę, a wtedy szybko znajdą lek, który nie tylko spowolni, ale i zatrzyma chorobę. Przepraszam, że trochę oddaliłem się od tematu wątku.
Areliee, dużo zdrowia dla brata!

