30-08-2021, 18:37
Z perspektywy czasu powiem, że nie ma sensu się zajeżdżać. W imię czego? Bo pracodawcy taniej jest mieć jedną durna, której szkoda ludzi? Bo przyjmuje osoby do ,,pomocy" i z tej pomocy nigdy nic nie wyzchodzi? W końcu trzeba zmądrzeć i się postawić. I zawalczyć o siebie, chociaż jest odrobinę za późno. Jaka ja głupia byłam, że chodziłam chora do pracy. W imię tego, że ludzie nie mieliby wypłat. Żeby to jeszcze ktokolwiek docenił. Dopiero nowa koleżanka otworzyła mi oczy. Ciężko było mi ja sama zostawić z tym całym bajzlem, ale chyba dobrze zrobiłam. Ona się zwinęła po dwóch miesiącach. I miała rację. Ja już nie byłam w stanie wrócić do pracy. Nie dało rady
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

