26-09-2021, 17:44
Ok, jestem i już piszę.
SMutna?: wizyta nie wiem, jutro dostanę wszelkie papiery ze szpitala i biorę się za to
AgaP: Podejrzewałem po swoich objawach z 2017 r, ale dopiero teraz, że to był początek SM -> już opisuję:
2017 rok, to przypuszczalny start choroby. Dużo stresu w tamtym czasie + praca po naście godzin dziennie przez około roku i nagle po skończeniu tej tyrki, w zasadzie po jakimś czasie obudziłem się z dziwnym spięciem prawej łydki + przeczulica w okolicach brzucha. W tamtym czasie z niczym tego nie łączyłem i szczerze mówiąc olałem temat. Przeszło po miesiącu - pomyślałem, że to jakaś pierdoła, bo po tym okresie dyskomfortu zacząłem znów chodzić na siłownię i jeździć po 100km rowerem + inne czynności, które realizowałem bez problemu. Problem wrócił po 2.5 roku, w podobny sposób. Znów olałem temat, bo skoro wtedy przeszło, to pewnie i tym razem przejdzie. Nadal mogłem robić duże dystanse na rowerze, ale chodzenie sprawiało większy problem + bóle kręgosłupa. Po paru miesiącach poczułem irytację, nie znając problemu SM zacząłem szukać przyczyn w kręgosłupie lędźwiowym. Porobione badania (rezonanse) odcinka lędźwiowego nie wykazały żadnych zmian prócz standardowych, wynikających z korzystania z tej części kręgosłupa. Od lutego 2021 problem stał się na tyle irytujący, że zaczęły się wizyty u neurologów (opcja prywatna na start). Lekarze o dziwo nadal szukali przyczyny w lędźwiowym, była nawet wizyta u neurochirurga, a ja zacząłem kombinować, że moje problemy to kwestia psychiki albo cuś. W badaniach krwi wyszedł niski poziom wit. D3 (pierwsza podpowiedź dla neurologa), no ale nadal nie mogłem się doczekać porządnego skierowania na badania, tzn. dostałem skierowanie do szpitala w Lublinie, ale... nie przyjęli mnie na oddział z powodu braku miejsc + 'nie wygląda pan na chorego'. Zdenerwowany tym, wróciłem na czas diagnozy do miasta rodzinnego i przestawiłem się na NFZ. Na szczęście na skierowaniach 'PILNE' przyspieszyło wizytę do około 3 tygodni. Lekarz od razu zauważył, że jestem 'autentyk' i zachował się ok, bo kolejne spotkania z nim obyły się bez niepotrzebnego schematu: zapis -> czekanie -> wizyta, a przyjmował mnie na swoim dyżurze między innymi zapisanymi pacjentami. Dzięki temu szybko zrealizowałem kilka ważnych badań rezonansu magn. głowy (x2) - zmiany demielinizacyjne, szyi, odcinka piersiowego + dostałem steryd (Pabi-...) -> najpiękniejsze 20 dni życia przez ostatni rok
(Piszę skrótowo, bo można się niepotrzebnie rozpisać) Po jego rozpoznaniu stwardnienia, dostałem skierowanie do szpitala (w Starachowicach), które błyskawicznie zrealizowałem. W piątek skierowanie, w poniedziałek byłem już na oddziale (13.09.2021). Co ciekawe zrobili mi rezonans klatki piersiowej ponownie (poprzedni był 1.5 m-ca wcześniej) iiii wyszły nowe zmiany :/. Punkcja też została wykonana (czekam wciąż na wynik), w dodatku została pobrana krew pod kątem innych chorób, głównie zakaźnych. Krew wyszła ok, natomiast zmiany w rezonansie potwierdziły, że to SM. Jeśli o czymś zapomniałem lub zignorowałem temat, to dajcie znać. Z chęcią odpowiem.
SMutna?: wizyta nie wiem, jutro dostanę wszelkie papiery ze szpitala i biorę się za to
AgaP: Podejrzewałem po swoich objawach z 2017 r, ale dopiero teraz, że to był początek SM -> już opisuję:
2017 rok, to przypuszczalny start choroby. Dużo stresu w tamtym czasie + praca po naście godzin dziennie przez około roku i nagle po skończeniu tej tyrki, w zasadzie po jakimś czasie obudziłem się z dziwnym spięciem prawej łydki + przeczulica w okolicach brzucha. W tamtym czasie z niczym tego nie łączyłem i szczerze mówiąc olałem temat. Przeszło po miesiącu - pomyślałem, że to jakaś pierdoła, bo po tym okresie dyskomfortu zacząłem znów chodzić na siłownię i jeździć po 100km rowerem + inne czynności, które realizowałem bez problemu. Problem wrócił po 2.5 roku, w podobny sposób. Znów olałem temat, bo skoro wtedy przeszło, to pewnie i tym razem przejdzie. Nadal mogłem robić duże dystanse na rowerze, ale chodzenie sprawiało większy problem + bóle kręgosłupa. Po paru miesiącach poczułem irytację, nie znając problemu SM zacząłem szukać przyczyn w kręgosłupie lędźwiowym. Porobione badania (rezonanse) odcinka lędźwiowego nie wykazały żadnych zmian prócz standardowych, wynikających z korzystania z tej części kręgosłupa. Od lutego 2021 problem stał się na tyle irytujący, że zaczęły się wizyty u neurologów (opcja prywatna na start). Lekarze o dziwo nadal szukali przyczyny w lędźwiowym, była nawet wizyta u neurochirurga, a ja zacząłem kombinować, że moje problemy to kwestia psychiki albo cuś. W badaniach krwi wyszedł niski poziom wit. D3 (pierwsza podpowiedź dla neurologa), no ale nadal nie mogłem się doczekać porządnego skierowania na badania, tzn. dostałem skierowanie do szpitala w Lublinie, ale... nie przyjęli mnie na oddział z powodu braku miejsc + 'nie wygląda pan na chorego'. Zdenerwowany tym, wróciłem na czas diagnozy do miasta rodzinnego i przestawiłem się na NFZ. Na szczęście na skierowaniach 'PILNE' przyspieszyło wizytę do około 3 tygodni. Lekarz od razu zauważył, że jestem 'autentyk' i zachował się ok, bo kolejne spotkania z nim obyły się bez niepotrzebnego schematu: zapis -> czekanie -> wizyta, a przyjmował mnie na swoim dyżurze między innymi zapisanymi pacjentami. Dzięki temu szybko zrealizowałem kilka ważnych badań rezonansu magn. głowy (x2) - zmiany demielinizacyjne, szyi, odcinka piersiowego + dostałem steryd (Pabi-...) -> najpiękniejsze 20 dni życia przez ostatni rok
(Piszę skrótowo, bo można się niepotrzebnie rozpisać) Po jego rozpoznaniu stwardnienia, dostałem skierowanie do szpitala (w Starachowicach), które błyskawicznie zrealizowałem. W piątek skierowanie, w poniedziałek byłem już na oddziale (13.09.2021). Co ciekawe zrobili mi rezonans klatki piersiowej ponownie (poprzedni był 1.5 m-ca wcześniej) iiii wyszły nowe zmiany :/. Punkcja też została wykonana (czekam wciąż na wynik), w dodatku została pobrana krew pod kątem innych chorób, głównie zakaźnych. Krew wyszła ok, natomiast zmiany w rezonansie potwierdziły, że to SM. Jeśli o czymś zapomniałem lub zignorowałem temat, to dajcie znać. Z chęcią odpowiem.

