Moim zdaniem najlepsze były lata 60 i 70
Jak byłam młodsza, to kochałam się w Jimie Morrisonie. Teraz uwielbiam nadal żyjących starszych panów : największy jest oczywiście the Boss, Bruce Springsteen, ale uwielbiam też Neil Young, Joe Cocker tez był niezły.
Z tą muzyką na szumy uszne też się zgadzam, też często próbuję mój Tinnitus trochę zagłuszyć muzyką, oczywiście nie za głośną, bo po wyłączeniu radia te syreny wyłyby jeszcze głośniej
Jak byłam młodsza, to kochałam się w Jimie Morrisonie. Teraz uwielbiam nadal żyjących starszych panów : największy jest oczywiście the Boss, Bruce Springsteen, ale uwielbiam też Neil Young, Joe Cocker tez był niezły. Z tą muzyką na szumy uszne też się zgadzam, też często próbuję mój Tinnitus trochę zagłuszyć muzyką, oczywiście nie za głośną, bo po wyłączeniu radia te syreny wyłyby jeszcze głośniej

