(22-10-2021, 07:55)e-smka napisał(a): To wszystko tak prosto i ładnie brzmi, a rzeczywistość jest zgoła inna...
Czy ja wiem, urodziłam prawie pół roku temu i rzezczywistość w moim przypadku była dokładnie taka jak opisana w wywiadzie...
(22-10-2021, 18:59)Lusia98 napisał(a): No dokładnie też tak myślę że to ładnie ktoś napisał. Ten ktoś na pewno nie chorował na SM. Życie z tą choroba bywa trudne ale może można sobie wypracować jakas cudowna równowagę psychiczną oczywiście. Choc w dzisiejszych czasach to nie lada wyzwanie.
A na jakiej podstawie tak myslisz? To nie jest złośliwe pytanie, jestem tylko ciekawa Twoich doświadczeń bo ja niedawno zostałam mama i wszystko przebiegało tak jak w wywiadzie - na etapie rozpoczynania leczenia byłam pytana o plany dotyczące macierzyństwa, potem byłam przez rok w programie żeby sprawdzić czy leki działaja i wyciszają chorobę i po kontrolnym rezonansie dostałam zielone światło na rozpoczęcie starań o dziecko. Podczas ciąży i po niej czułam i czuje się świetnie a mimo to cały czas byłam nadzorowana przez moją neurolog, która kontaktowała się też z moim ginekologiem. Po ciąży bez problemu wróciłam do programu. Także naprawdę nie mogę narzekać.

