31-10-2021, 20:43
Można powiedzieć że ja to szczęście miałam. Młoda lekarka która postawiła trafną ( niestety bądź stety, biorąc pod uwagę czas) diagnozę trafiła mi się przypadkiem. Zadzwonili z przychodni że jest nowa neurolog, ma wolne terminy i czy chcę zmienić datę wizyty. Zmieniłam. A potem to już poszło. Wizyta w przychodni, skierowanie na rezonans, kolejna wizyta, skierowanie do szpitala, potwierdzenie diagnozy, wszystko w siedem miesięcy. Tylko na Ocrevus czekałam bo najpierw nie był refundowany, potem trzeba odczekać swoje w kolejce a na końcu pandemia. W sumie to i tak nieźle wcześniej leku dla mnie nie było wcale.

