01-11-2021, 21:19
(01-11-2021, 20:29)cholera_jasna napisał(a): Hej,
Jestem Iza i jestem żoną chorego na SM. Diagnozę dostał zaledwie 2 miesiące temu, ale uwierzcie mi... już mam dosyć całej sytuacji jaka mnie otacza. Mój mąż jest raczej z tych szczęśliwców, u których jedynym objawem był ból oka. Żadnych innych objawów fizycznych nie doświadczył. Co ciekawe Pan neurolog stwierdził, że mój mąż jest sprawniejszy od niektórych 20 latków. Niestety nieco większy problem ma ze skupieniem się i pamięcią krótkotrwałą, ale naprawdę nie jest źle. Na początku zdawało się, że przyjął chorobę ze spokojem i myślą, że co by nie było to będzie dobrze. Sama byłam pod wrażeniem jego stoickiego spokoju. Niestety nic nie trwa wiecznie... Mój mąż od miesiąca zachowuje się jak totalny świr... (boże chroń mnie przed tym, aby on to przeczytał i domyślił się, że chodzi o niego). Przykro mi to pisać, ale z normalnego, racjonalnego, wysportowanego 30 latka stał się zrzędą nr 1 oraz... odwaliło mu na punkcie cudownych diet, które sprawią, że będzie się czuł niemalże jak noworodek. Kupuje książki i czyta jakieś wypociny szamanów... Jedną z tych przeklętych książek jest książka Dr Wahls a raczej przeklętego babsztyla o nazwisku walhs. On kompletnie oszalał na punkcie tych cudownych diet. Wyeliminował gluten, nabiał, wszystko co tłuste i z dnia na dzień widzę jak życie z niego uchodzi. Kiedy na niego patrzę to płakać mi się chce, bo już nie wiem co mam robić. Znalazłam to forum całkiem przypadkiem i zaczęłam sprawdzać (najpierw oczywiście w google) potem tutaj czy ta przeklęta dieta ma jakikolwiek sens (mój mąż wspominał mi coś o tym, że niby została uznana przez ??? że ona faktycznie pomaga). Niestety nie znalazłam nic ciekawego a jak już znalazłam, to raczej opinie, że jest to baba typu moje badania potwierdzają, że moja dieta... Zwracam się teraz z wielką prośbą do was (może jest tu ktoś kto umie angielski trochę lepiej niż ja) o to abyście może podsyłali mi jakieś POTWIERDZONE badania na temat diety w SM. Może macie jakieś dowody również na śliskość tej baby? (również chętnie przyjmę).
Mam jeszcze jedno pytanie (może są tu też osoby takie jak ja czyli partnerzy/osoby bliskie osób z SM a może sami SMowcy się wypowiedzą) jak radzić sobie z humorami partnera? Szczerze mówiąc w ciągu ostatnich tygodni poważnie zaczęłam się zastanawiać nad przyszłością mojego małżeństwa. Mój mąż zrobił się nie do wytrzymania. Ciągłe huśtawki nastroju i agresja skierowana w moją stronę kiedy tylko śmiem odezwać się na jakiś temat związany z chorobą nie tak jakby tego chciał sprawiają, że czuję się jak intruz we własnym mieszkaniu...
Całuję Was i życzę dużo zdrówka,
Iza
Chciałabym jeszcze dopisać, że mój mąż przez stosowanie tych diet schudł już 8kg w ciągu miesiąca co jest przerażające a spodnie, które niedawno były na niego ciasnawe... teraz wiszą na nim jak na wieszaku. Mój mąż nigdy nie miał nadwagi, zawsze był bardzo wysportowaną i umięśnioną osobą a teraz zaczyna wpadać w niedowagę.
Cierpliwości i zrozumienia ... Życie ze świadomością, że jest się chorym na ciężką i nieuleczalną chorobę nie jest łatwe i te huśtawki nastroju biorą się w dużej mierze właśnie z tego powodu.
~ Warto czasem złapać bliznę od życia, by unieść ręce wraz z ostatnim gwizdkiem.



. Niestety nic nie trwa wiecznie... Mój mąż od miesiąca zachowuje się jak totalny świr... (boże chroń mnie przed tym, aby on to przeczytał i domyślił się, że chodzi o niego). Przykro mi to pisać, ale z normalnego, racjonalnego, wysportowanego 30 latka stał się zrzędą nr 1 oraz... odwaliło mu na punkcie cudownych diet, które sprawią, że będzie się czuł niemalże jak noworodek. Kupuje książki i czyta jakieś wypociny szamanów... Jedną z tych przeklętych książek jest książka Dr Wahls a raczej przeklętego babsztyla o nazwisku walhs. On kompletnie oszalał na punkcie tych cudownych diet. Wyeliminował gluten, nabiał, wszystko co tłuste i z dnia na dzień widzę jak życie z niego uchodzi. Kiedy na niego patrzę to płakać mi się chce, bo już nie wiem co mam robić. Znalazłam to forum całkiem przypadkiem i zaczęłam sprawdzać (najpierw oczywiście w google) potem tutaj czy ta przeklęta dieta ma jakikolwiek sens (mój mąż wspominał mi coś o tym, że niby została uznana przez ??? że ona faktycznie pomaga). Niestety nie znalazłam nic ciekawego a jak już znalazłam, to raczej opinie, że jest to baba typu moje badania potwierdzają, że moja dieta... Zwracam się teraz z wielką prośbą do was (może jest tu ktoś kto umie angielski trochę lepiej niż ja) o to abyście może podsyłali mi jakieś POTWIERDZONE badania na temat diety w SM. Może macie jakieś dowody również na śliskość tej baby? (również chętnie przyjmę).