Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
mam dosyć
#7
(01-11-2021, 22:10)SMutna? napisał(a): To jest nowa, trudna sytuacja dla was obojga. Na początku to jest takie lekkie niedowierzanie. Niby znasz diagnozę, przyjmujesz to do wiadomości, zdajesz sobie sprawę, zaczynasz czytać o konsekwencjach zdrowotnych choroby i myślisz sobie "Nie no, nie może być przecież aż tak źle. Ze mną będzie inaczej". I wtedy zaczyna się przeszukiwanie Internetu: cudowne diety, modlitwy do Św. Kunegundy (bez obrazy osób wierzących), terapie światłem, cieniem, wrzątkiem, energią z Kosmosu, czy artykuły w stylu "Jak pokonać SM bez leków" ... I tak zaczynasz to wszystko czytać i wierzyć z nadzieją jak ten tonący, który chwytał się brzytwy  Duży uśmiech Do tego dochodzą jeszcze pierdyliardy suplementów, które zaczynasz łykać, bo przecież "w końcu coś musi działać skoro tak napisali"  Ściana
Kiedy do mnie dzwoniła moja siostra i kolejny raz wspominała o jakiejś cudownej diecie czy eliminacji niektórych produktów to momentami myślałam, że krew mnie zaleje ...  Podejrzany A ona chciała dobrze. Ale czasem taka troska daje odwrotny efekt. A nawiązanie do niepełnosprawności i rozstania to nic innego, jak świadomość, że stanie się dla Ciebie ciężarem i ta świadomość wywołuje w nim poczucie bezradności, a co za tym idzie - złość i niestety agresję  Smutny
Myślę, że psycholog ta dobra pomoc w uporaniu się z własnymi emocjami, ale nic na siłę. Twój mąż musi tego chcieć.
Nawet nie wiesz jak bardzo opisałaś mojego męża. Oczywiście suplementy u nas już mają osobną szafkę w kuchni (ale o ile uważam, że te suplementy raczej mu nie zaszkodzą tak ta dieta ma realny wpływ na jego zdrowie i widzę to jako osoba trzecia). W jego przypadku brat oraz rodzice sieją panikę, co chwilę dzwonią z nowymi rewelacyjnymi ziołami, grzybami, wodami, szamanami.... Przed chwilą pod wpływem impulsu znowu powiedziałam mu, że musi iść do psychologa oraz psychiatry i co ciekawe ku mojemu zdziwieniu usłyszałam, że też się nad tym zastanawia. Uważam jednak, że jest bardzo zaślepiony i zastanawia się nad tym z zupełnie innych powodów niż te, które ja widzę. Może spróbuję pociągnąć ten temat dalej i spróbuję być bardziej stanowcza. Nie chcę patrzeć na to jak niszczy sobie zdrowie a znów po 25 latach przyjaźni i 7 latach małżeństwa nigdy po tym człowieku nie spodziewałam się, że będzie w stanie tak zgłupieć. Rozumiem jednak, że ze strachu ludzie posuwają się do takich czynów i staram się to jakoś racjonalnie i ze spokojem sobie tłumaczyć

(01-11-2021, 22:16)JMonika79 napisał(a): Hej. To wszystko jeszcze u Was bardzo świeża sprawa I ja myślę że Twoj mąż jest jeszcze w szoku po diagnozie.  Kazdy z nas musiał to przetrawic na swoj sposób I na swoj sposob potrafic sobie z tym poradzic.  Ja po uslyszeniu diagnozy chcialam uciec z oddziału. Nie uciekłam tylko dlatego że rzut kompletnie odciął mi nogi. Podejrzewam,  że gdyby nie bylo wtedy ze mnă tak źle to nazwyczajniej w swiecie bym zwiała. 
Z perspektywy osoby chorującej powiem tylko, że czasem warto odpuscic dobre rady, bo one poprostu do czlowieka, ktory jest w szoku średnio docierają. To że schudl 8kg to jeszcze nie jest az taka tragedia, sama po diagnozie też wychudłam bardzo duzo w bardzo krotkim czasie.  Nie przez jakiekolwiek diety a przez brak apetytu, chyba swojego typu użalania się nad sobą I totalnego załamania. Wydaje mi się,  że jak emocje trochę ostygną to I Twój mąż ochlonie I zacznie postrzegać wiele spraw zupelnie inaczej.  Pozdrawiam

Też myślę, że z czasem to wszystko będzie się normować i zrozumie, że żadne baby czy szamani i ich cudowne rady nie sprawią, że będzie czuł się jak nastolatek. Zgadzam się 8 kg to nie jest dla przeciętnego człowieka tak dużo, jednak mój mąż z racji tego, że jest sportowcem miał bardzo mało tkanki tłuszczowej a swoją masę/wagę zawdzięczał mięśniom. Oboje jesteśmy sportowcami i dużo wiem na temat prawidłowego żywienia. On po prostu wyeliminował za dużo produktów w swojej diecie przez co cały czas je to samo i jest to głównie jakiś kurczak na parze i warzywa... Dla faceta, który mierzy prawie 2 metry jedzenie fkilku wafli ryzowych czy 200gramów kurczaka na parze z warzywami około 400gramów nie jest odpowiednią dietą. Brak różnorodności, pełnoziarnistych produktów (bo naczytał się, że gluten wywołuje stany zapalne...), chudego sera czy chociażby strączków (bo podobno coś tam też nie tak Płacz ). Jestem załamana jak patrzę na to jak się odżywia
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
mam dosyć - przez cholera_jasna - 01-11-2021, 20:29
RE: mam dosyć - przez SMutna? - 01-11-2021, 21:19
RE: mam dosyć - przez Iris - 01-11-2021, 21:21
RE: mam dosyć - przez cholera_jasna - 01-11-2021, 21:33
RE: mam dosyć - przez yasmina - 02-11-2021, 22:05
RE: mam dosyć - przez SMutna? - 01-11-2021, 22:10
RE: mam dosyć - przez cholera_jasna - 01-11-2021, 22:20
RE: mam dosyć - przez Iris - 01-11-2021, 22:30
RE: mam dosyć - przez cholera_jasna - 01-11-2021, 22:37
RE: mam dosyć - przez Iris - 01-11-2021, 22:54
RE: mam dosyć - przez JMonika79 - 01-11-2021, 22:16
RE: mam dosyć - przez JMonika79 - 01-11-2021, 22:55
RE: mam dosyć - przez cholera_jasna - 01-11-2021, 23:09
RE: mam dosyć - przez Lusia98 - 02-11-2021, 15:12
RE: mam dosyć - przez Lusia98 - 02-11-2021, 17:53
RE: mam dosyć - przez Iris - 02-11-2021, 18:23
RE: mam dosyć - przez Lusia98 - 02-11-2021, 20:01
RE: mam dosyć - przez Iris - 02-11-2021, 21:31
RE: mam dosyć - przez lutu_rsl - 02-11-2021, 20:38
RE: mam dosyć - przez Katarakta - 03-11-2021, 18:54
RE: mam dosyć - przez Vanbar - 08-11-2021, 10:41
RE: mam dosyć - przez Akinom - 08-11-2021, 11:17
RE: mam dosyć - przez Lusia98 - 08-11-2021, 22:48
RE: mam dosyć - przez Hamzy - 09-11-2021, 07:07
RE: mam dosyć - przez yasmina - 10-11-2021, 20:08
RE: mam dosyć - przez smk - 11-11-2021, 23:13

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości