22-03-2017, 23:25
ja doskonale rozumiem, ze sa watpliwosci i ze forum ma swoje reguly.
ALE: jestem naprawde zdesperowany, podobnie jak bylem przed laty poszukujac komu moge pomoc. Wtedy sie udalo, teraz znowu musze sie napraszac, i tylko po to, zeby nie wyrzucic do smieci czegos, co komus moze przywrocic nadzieje. W dodatku caly czas z obawa, ze mnie zablokuja na forum.
Polskie Towarzystwo SM nie chce sie tym zajac, moja znajoma, ktora sie zalapala na NFZ nikogo na swoje miejsce nie znalazla. A ja wiem, ze sa w PL ludzie odcieci od terapii. CO JA MAM WEDLUG WAS ZROBIC?
ALE: jestem naprawde zdesperowany, podobnie jak bylem przed laty poszukujac komu moge pomoc. Wtedy sie udalo, teraz znowu musze sie napraszac, i tylko po to, zeby nie wyrzucic do smieci czegos, co komus moze przywrocic nadzieje. W dodatku caly czas z obawa, ze mnie zablokuja na forum.
Polskie Towarzystwo SM nie chce sie tym zajac, moja znajoma, ktora sie zalapala na NFZ nikogo na swoje miejsce nie znalazla. A ja wiem, ze sa w PL ludzie odcieci od terapii. CO JA MAM WEDLUG WAS ZROBIC?
