Ludzie no ogarnijcie się. Jasne pani cholera jasna wygadała się zatytułowała swój post "mam dość", warto też pomyśleć dlaczego ma dość, myślę że trochę egoistycznie koleżanka podeszła do tematu. Mąż może wariuje w danej chwili ale to nie powód aby ona miała dość. Niech zaciśnie zęby wspomoże trochę tego Pana który niedawno usłyszał diagnozę, on ma jednak gorzej, jest zagubiony. Faktycznie są gorsze sprawy na tym świecie aniżeli mieć dosyć że względu na to że partner chudnie i wierzy że dieta się wyleczy! Warto czasem zastanowić się nad tym "mam dość" bo faktycznie kiedyś nie mając poważnych problemów moje tragedie też wyglądały podobnie=bezsensownie. Na pewno partnerom jest trudno ale no... Mieć dosyć ?
Jak się ma dość to zawsze warto spojrzeć na tragedie innych, dzieci nieuleczalnie chore wtedy człowiek myśli -OK przesadzam. Ja tak zawsze sobie dodaje otuchy. Przecież dzieci mam zdrowe, męża dobrego, mamy co jeść, nie toniemy w długach - okey! Nie załamuj się babo no ! (Sama do siebie mówię) głową w górę rób to co potrafisz najlepiej i uśmiechaj się na płacz jeszcze przyjdzie czas ?
Jak się ma dość to zawsze warto spojrzeć na tragedie innych, dzieci nieuleczalnie chore wtedy człowiek myśli -OK przesadzam. Ja tak zawsze sobie dodaje otuchy. Przecież dzieci mam zdrowe, męża dobrego, mamy co jeść, nie toniemy w długach - okey! Nie załamuj się babo no ! (Sama do siebie mówię) głową w górę rób to co potrafisz najlepiej i uśmiechaj się na płacz jeszcze przyjdzie czas ?

