Dostalam diagnoze niecaly rok temu, ale jak na razie choroba zabrala mi przede wszystkim poczucie wolnosci i zaufania do swojego organizmu/ciala.
Jednak gdyby nie diagnoza SM nie wiem czy bym sie w ogole kiedykolwiek ogarnela, bo bylam zawsze dla samej siebie na ostatnim miejscu, a inni (nawet obce mi osoby) wazniejsi i najwazniejsi. Nie widzialam siebie.
Przez chorobe przeszlam bardzo duza przemiane na poziomie psychicznym/emocjonalnym jesli tak to moge nazwac.
Poukladalam w koncu priorytety.
a teraz trzeba dalej pchac zycie do przodu
Jednak gdyby nie diagnoza SM nie wiem czy bym sie w ogole kiedykolwiek ogarnela, bo bylam zawsze dla samej siebie na ostatnim miejscu, a inni (nawet obce mi osoby) wazniejsi i najwazniejsi. Nie widzialam siebie.
Przez chorobe przeszlam bardzo duza przemiane na poziomie psychicznym/emocjonalnym jesli tak to moge nazwac.
Poukladalam w koncu priorytety.
a teraz trzeba dalej pchac zycie do przodu


