W moim odczuciu do SM daleko ale oczywiście Twoje podejście jest dość racjonalne i dobre. U mnie żadnego rzutu na oczy ale wszystko inne już chyba SM odznaczyło ale od 2 lat nie byłam u neurologa (uf) i narazie się trzymam całkiem dobrze i wiem jedno najważniejsze :stres to nasz największy wróg! Tak od siebie mogę polecić Ci jeszcze dietę ketogeniczna zbadać sobie poziom B12 i D3. Teraz w zimę codziennie biorę 20 000 IU D3 wraz z K2MK7 (zalecenia lekarza) co do poziomu B12 dla Nas to nawet zalecenia są na poziom ponad normę bo te poziomy uzgodnione są dla zdrowych osób a nie chorujących przewlekłe no i podroby staram się jeść 2 razy dziennie i naprawdę jest dobrze . Ale muszę zaznaczyć zmieniłam swoją dietę o 180 stopnii odkąd zachorowałam
2 razy w tygodniu ;) mała pomyłka co do podrobów nigdy nie byłam ich miłośnikiem ale teraz muszę przyznać nawet mi smakują plus kogel mogel i zoltka kurki wolnej to też dla Nas SMowcow źródło witamin z Grupy B. W ogóle to wierzę że wyjałowiona gleba i postęp cywilizacyjny przyczynił się do tego że przybywa Nas SMsowcow. Odkąd zachorowałam mam też swój ogródek i wracam do teorii naszych dziadków... W końcu oni żyli długo i szczęśliwie..
2 razy w tygodniu ;) mała pomyłka co do podrobów nigdy nie byłam ich miłośnikiem ale teraz muszę przyznać nawet mi smakują plus kogel mogel i zoltka kurki wolnej to też dla Nas SMowcow źródło witamin z Grupy B. W ogóle to wierzę że wyjałowiona gleba i postęp cywilizacyjny przyczynił się do tego że przybywa Nas SMsowcow. Odkąd zachorowałam mam też swój ogródek i wracam do teorii naszych dziadków... W końcu oni żyli długo i szczęśliwie..

