16-12-2021, 07:29
A u mnie to w tym roku nawet nie ma kto okien umyć i firanek wyprać i zawiesić. Męża dorwała rwa kulszowa, córka pieciometrowych, ciężkich firan nie ogarnie, po choinkę też nie ma komu jechać, więc będzie, jak będzie. Trudno. Ja cały czas mówię, żeby się tych firanek pozbyć, bo nie czarujmy się, ale jesteśmy coraz starsi, na no ale nie. No to nie. Jakoś to będzie. Mnie już od dawna święta nie rajcują. Nie czuję ich. Kiedyś było jakoś inaczej.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

