19-12-2021, 22:11
Witajcie. Nadaję ze szpitala. Trafiłam na diagnostykę w związku z boreliozą jaka mi wyszła w testach z krwi. ELISA dodatni, Western blot dodatni i białka reagujące. W piątek 17.12 miałam punkcję lędźwiową. Mega nieprzyjemne badanie. Dobrze że stała przede mną pielęgniarka i mnie trzymała bo chyba bym im fiknęła. Udane wkłucie dopiero za 4 razem. Wstępne wyniki wykluczyły zapalenie opon mózgowych. Czekamy na wyniki czy w płynie będzie bakteria. Dopadł mnie zespół popunkcyjny. Bez przeciwbólowych chyba bym wyła z bólu. Ogólnie każda pionizacja to ból jakby mnie lali pałą po głowie i plecach. Podobno kilka najbliższych dni tak właśnie może wyglądać. Chciałam Wam dokończyć moją historię bo zaczęłam od podejrzeń sm dlatego pozwoliłam sobie do Was napisać. A tu wyszło coś czego się wcale nie spodziewałam. Ale z chorobami chyba tak właśnie jest że się ich przecież wcale nie spodziewamy… Życzę wszystkim dużo zdrowia i wytrwałości w chorobie i w dążeniu do jak najszybszej diagnostyki i leczenia z jak najlepszym skutkiem.

