Nie warto poza tym ryzykować zdrowia i przyjmować leki bez wcześniejszych określonych badań i konsultacji lekarskich. Praktycznie wszystkie leki na SM mają jakieś obostrzenia i nie każdy chory może przyjmować każdy medykament, bo coś mu może wysiąść... I do kogo wówczas należy mieć pretensje...?
Myślałam, że to logiczne... Jak zmieniali mi terapię z Rebifu na Gilenyę, to dawki/strzykawki, które mi pozostały oddałam do szpitala. Nawet nie wpadłabym na to, aby komukolwiek to oddawać na moją własną odpowiedzialność.
Myślałam, że to logiczne... Jak zmieniali mi terapię z Rebifu na Gilenyę, to dawki/strzykawki, które mi pozostały oddałam do szpitala. Nawet nie wpadłabym na to, aby komukolwiek to oddawać na moją własną odpowiedzialność.

