Oni to mają głęboko w dupie. Mi kazali jeździć trzy dni przed każdym odbiorem leku na wyniki. Na ich skierowanie nigdzie nie zrobię. Lekarz nie chce tego przepisać, bo to drogie badania. Dobrze, że mąż ma PZU wykupione to chociaż akurat te badania ubezpieczenie obejmuje. Niestety sama do Wrocławia nie jestem w stanie dojechać i tam do szpitala też nie. Więc takie jeżdżenie jest upierdliwe. Tyle tylko, że biorę opiekę na siebie dla męża. 14 dni mu się należy.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

