Też nie biegam od kilku lat - po przebiegnięciu wolnym tempem 500 m plączą mi się nogi i zaczynam powłóczyć prawą nogą. Ale jak jakiś czas temu spróbowałam kontrolowanej i rozważnej delikatnej przebieżki na jakieś 30 m dla sprawdzenia się, to ku memu zaskoczeniu, nawet dałam sobie bez problemu radę. Ale do autobusu to w takim tempie nie dobiegnę - bo jak przyjdzie już co do czego, to pewnie głównie ze stresu i świadomości, że "gdzie ja teraz do biegania!" jestem spalona na starcie wręcz ze łzami w oczach...
W sportach typu fitness, joga mi to nie przeszkadza. No chyba że trzeba dłużej utrzymać równowagę...
Boli to o tyle, że cały szkolny okres byłam na każdych możliwych zawodach dla biegaczy... Ale najważniejsze, że chodzę bez problemów
Często wizualizuję sobie bieganie, nastawiam mój umysł na walkę
W sportach typu fitness, joga mi to nie przeszkadza. No chyba że trzeba dłużej utrzymać równowagę...
Boli to o tyle, że cały szkolny okres byłam na każdych możliwych zawodach dla biegaczy... Ale najważniejsze, że chodzę bez problemów
Często wizualizuję sobie bieganie, nastawiam mój umysł na walkę

