Mi swego czasu powiedziano, że szczepienie ma rację bytu przy limfocytach w okolicy 8. Wtedy powinny się wytworzyć przeciwciała. Potem wszyscy zmieniali zdanie. I tak do końca to nie wiadomo. U mnie są wszyscy poszczepieni oprócz mnie. Ale córka w piątek już była chora, i ja od niej załapałam, co było do przewidzenia, że prędzej czy później ktoś coś przyniesie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

